narzeczeńsko

Braunare

ślubnie

Braunare

rodzinnie

Braunare
ślubna środa: CZYLI SLUBNA SRODA OD PODSZEWKI

ślubna środa: CZYLI SLUBNA SRODA OD PODSZEWKI

od podszewki

Zdarza się to wtedy, kiedy rozgoszczę się w swoim komforcie. Kiedy czuję, że lecę w górę, prosto na szczyt zadowolenia. Kiedy z sesji na sesję, czuję się pewniej, i czuję, że trafiam na tych swoich ludzi. Kiedy wiem, że mi ufają. Kiedy wiem, że mamy zbliżone poczucie estetyki i odczuwania. Kiedy wiem, że nie jesteśmy tu z przypadku. I kiedy tak sobie szybuję wysoko i lecę, z radością w oczach i serduchu … wtedy, zdarza mi się, że uderzam w ścianę.
Czyli dzisiaj o tym, dlaczego nie powinniście się męczyć z Waszym fotografem. No i moje podpowiedzi, jak tego uniknąć.

wymyślone wymarzone

wymyślone wymarzone

wymyślone, wymarzone i z głowy

Zapamiętać na przyszłość : w sezonie ślubnym nie robić dodatkowych sesji! A jak się pojawi wolny dzień, to wykorzystać go na leżenie do góry brzuchem i jedzenie borówek prosto z krzaka.
Cóż, jestem pewna, że o tym zapomnę, i jak tylko znów pojawi się okazja współpracy z fajnymi dziewczynami, to zrobię wszystko, żeby z niej skorzystać.
Czyli dzisiaj o tym, jak bardzo moje wyobrażenie rozminęły się z prawdziwym życiem. No i piękne zdjęcia, przy udziale wspaniałych dziewczyn!

ślubna środa:  COŚ WAM POWIEM

ślubna środa: COŚ WAM POWIEM

czyli co Wam powiem w tym dniu

Rozsiadłam się właśnie na kanapie, w ten piękny, burzowy wieczór. Za oknem leje (jeśli jesteście uzależnieni od wody ze studni, to deszcz w lipcu Was bardzo cieszy), obok paruje herbata (chociaż, na szczęście jest na tyle ciepło, że herbata tylko mi towarzyszy, a nie musi dogrzewać), – czyli warunki spełnione, żebym mogła dziobać dla Was kolejny wpis. Dzisiaj będzie o tym, co prawdopodobnie usłyszycie ode mnie na Waszym ślubie.

sesja rodzinna

sesja rodzinna

czyli zdjęcia w samo południe

Jeśli jesteś bratem sympatycznej pani fotograf, jest bardzo prawdopodobne, że posiada ona dużą ilość twoich zdjęć.
U siebie na komputerze. Pewno kiedyś ci je jakoś wyśle, ale skoro jesteś najbliższą rodziną, to doskonale wiesz, że ona ma mało czasu i nie zapomina specjalnie. To się dzieje jakoś tak samo 😉
Myślicie, że tymi zdaniami powyżej załatwiłam sobie jakieś rozgrzeszenie, nie?
W kadrach zobaczycie moją ulubioną rodzinę na zdjęciach. Zerknijcie koniecznie!

e m i l i a + m i c h a ł

e m i l i a + m i c h a ł

czyli sesja zakochanych

Prawda jest taka, że ja co sesję myślę, że tak jak dzisiaj, to dawno już się nie śmiałam. Ale jednak, z tą dwójką, płakałam ze śmiechu. (A łzy turlające się po policzkach, jednak zdarzają mi się na sesjach rzadziej.)
Więc uśmiałam się z nimi ogromnie, tak najserdeczniej i najcieplej, jak chyba jeszcze nigdy wcześniej. Ale może to i przez historię naszą, wspólną, długą i pokręconą. W każdą stronę i w wiele różnych zależności, które już, na szczęście ograniczają się tylko do najserdeczniejszych uścisków!
No i po ich sesji wpadło mi do głowy moje motto „nie umiem w pozowanie, ale umiem w łapanie miłości” Albo przynajmniej z nimi też mi wyszło.

m a g d a + m a t e u s z

m a g d a + m a t e u s z

czyli zdjęcia z samolotem w tle

Ich sesja przypadła na te mega upalne dni. Takie, w które człowiek zdychał, nawet jak stał. Sam. A ja im tu nie dość, że wymyśliłam, żeby jednak pod tę górę wyjść, to jeszcze się tulić. Ale skoro mi zaufali, to nie marudzili (chyba tylko ja marudziłam na ten upał). Tak więc wyszli pod tę górę ze mną. I jeszcze się tulili. I całowali. I byli blisko siebie. I tak to właśnie odbyła się sesja zakochańców. Z samolotami nad naszymi głowami.

rozmaitości: profiler kryminalny i cykor w jednym

rozmaitości: profiler kryminalny i cykor w jednym

czyli o sobie samej

Doskonale zdaję sobie sprawę, że w innym życiu byłabym profilerem, albo przynajmniej pracowałabym w policji kryminalnej. Na pewno.
Ale w innym życiu. Bo w tym, jednak się trochę boję. Ciemności i dziwnych szmerów. I miejsc takich „za rogiem”. I niemiłych ludzi też raczej się boję. I jak krzyczą, to też się ich boję. Dlatego w tym życiu sobie tego nie wyobrażam. Co innego w innym. W innym bym mogła. Tak myślę.

ślubna środa: 3 pomysły na „less stress wedding day”

ślubna środa: 3 pomysły na „less stress wedding day”

czyli co zrobić, by się nie stresować

Prawda jest taka, że jeśli tylko nie planujecie intymnej ceremonii z udziałem Was i fotografa, na odległej pustyni, gdzie tylko wypowiecie przysięgi …. (ale mam marzenia, co?), to prawdopodobnie dzień Waszego ślubu będzie pełen-nie tyle stresu, co sytuacji stresowych. I o ile, taki drobny, powodujący mobilizację i przypominający o tym, że to jest jednak wyjątkowy dzień – stresik jest całkiem ok, o tyle takiego co/gdzie/kiedy/dlaczego/czemu mnie o to pytasz?/a kogo?/kto będzie wiedział?/nie wiem?/ – stresu nie życzę żadnemu z Was. Dlatego, dzisiaj, podrzucam Wam 3 drobne podpowiedzi, które możecie wykorzystać i które, mam nadzieję, spowodują, że Wasz dzień będzie prawie „stress free”. Łapcie.

czerwiec: tu i teraz

czerwiec: tu i teraz

czyli miesiąc pod hasłem

działo się
Letnie miesiące, to czas w którym pracuje najwięcej. Dlatego odpoczynek i luz jest na wagę złota. Dlatego też w grudniu zeszłego roku kupiłam bilety do Paryża …. Żeby na pewno znaleźć czas na wakacje 🙂 Zerknijcie jak zapamiętam ten miesiąc. A u was co się działo?

Paryż na własną rękę

Paryż na własną rękę

czyli wakacje z mamą

Do Paryża czuję jedną wielką miłość. I nawet paskudnie mała ilość dostępnych toalet (tylko mi nie piszcie, że to nie jest jedna z ważniejszych pozycji, jeśli zwiedzacie obce miasto)!, i unoszący się w zakamarkach (chociaż tutaj mama powie, że wszędzie), zapach sików nie jest w stanie tego zniszczyć. .Dzisiaj podrzucam wam garść przydatnych informacji jeśli właśnie wybieracie się do Paryża! Jeśli ktoś mnie chce zabrać za przewodnika – obiecuję, że zrobię mu też ładne zdjęcia.

1
Something is wrong. Response takes too long or there is JS error. Press Ctrl+Shift+J or Cmd+Shift+J on a Mac.

Pin It on Pinterest