fbpx

sesja brzuszkowa na łące | Jastrzębie-Zdrój

Kornelia+Dawid

Wiesz, że na plener zwykle wybieram miejsca, gdzie jesteśmy sami? Dalego od ciekawskich spojrzeń, ale też daleko od rozpraszających uwagę placów zabaw, samochodów i lodziarni. Jesteście tam sami, ze mną. Są polne kwiaty które można powąchać. Są skaczące biedronki i koniki polne. Czasem jest szum wiatru. I zachodzące słońce. Czasem jest więcej biegania, przytulania. Czasem radzimy sobie z małymi kryzysami. Prawie zawsze jest bardzo aktywnie, bo koc kusi tylko na chwilę.

sesja rodzinna w górach

Ania+Grześ z dziewczynami

Czy w górach trzeba zawsze wychodzić wysoko, żeby mieć piękne zdjęcia? Jeśli jesteście tu ze mną już chwilę dłużej, to dobrze wiecie, że nie należę do tych ludzi, którzy będą wychodzić na sam szczyt jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Na szczęście mam tu w okolicy, w tych pięknych Pieninach już kilka swoich ulubionych miejsc, które nie wymagają górskiego zacięcia i kilkugodzinnego marszu. A zdjęcia dalej powstają przepiękne. Oczywiście, długie spacery w górach są cudowne, ale jeśli lubicie się zmęczyć i spocić przed sesją … to cóż … ja poczekam na tych ludzi, którzy wolą ciut więcej wygody. Bo nawet mniejsze górki, są trochę wymagające. Dlatego wybieram te, które nie wywołują we mnie zasapania i gdzie na “moim szczycie” mam energię mówić i robić zdjęcia.

sesja grupowa dla moich panien młodych #2

grupowa sesja na łące

W pierwszym moim planie, chciałam te dziewczyny po prostu uściskać i zapytać co u nich. Na początku miała to być forma spotkania przy kawie / której jeszcze 2 lata temu nie piłam wcale. Potem przyszła ta myśl, że jak to spotykać się z moimi dziewczynami bez aparatu … i tak wpadł mi do głowy pomysł sesji łączonej z pogaduchami. Edycja wcześniejsza miała się odbyć w 2019r., ale z uwagi na przeprowadzkę w góry, udało mi się tylko zrobić mini sesje jesienne. Potem przywaliło pandemią, było dużo strachu i zmienianych terminów, w końcu udało się nam spotkać, nie dać zagryźć komarom i zrobić pierwszą grupową sesję dla moich dziewczyn. Już wtedy wiedziałam, że takie spotkanie na pewno wejdzie w mój harmonogram lata.
Dzisiaj opowiem Wam, dlaczego warto być moją panną młodą.

kobieca sesja portretowa w plenerze

Asia

Kwitły te drzewa. I pojawiła się taka luka pogodowa. Jedno popołudnie bez deszczu i przeraźliwego zimna. A ja potrzebowałam się wyżyć. Po zimie. Ciężkiej, mrocznej i z wirusem w tle. Potrzebowałam uśmiechu, radości i swoich kadrów. I tak spotkałam się z Asią, i z tego spotkania i rozmów powstały nam takie piękne kadry, z tymi kwitnącymi drzewami w tle.

sesja mamy i córki

krótki plener z kwitnącymi krzakami w tle

Nasze spotkanie trwało chwilkę. Myślę, że nie więcej niż 15 minut. Kadry łapałam gdzieś pomiędzy próbą streszczenia ostatnich kilku pandemicznych miesięcy. Z mojej strony. Z jej strony.
Tak bardzo pamiętałam, że marzyła o kwitnących drzewach w tle. Tak bardzo chciałam, żeby miała chociaż kilka takich ujęć. I tak bardzo się cieszę, że nam się udało!

sesja rodzinna w polach

sesja cudownej 7 osobowej rodziny w Wadowicach

Nie mogę powiedzieć, że spotkaliśmy się pierwszy raz. Ale nasze dotychczasowe spotkania odbywały się na zasadzie “przy okazji”. I tutaj wreszcie stanęli wszyscy przed moim obiektywem. I to ONI byli gwiazdami, które świecą najjaśniej.
Wydaje mi się, że trochę przed tą sesją panikowałam. Czy dam radę ogarnąć 7 osobową rodzinę. Czy ich nie zanudzę? Czy spotkanie ze mną sprawi im frajdę?
Jeśli myślisz, że tylko osoby fotografowane stresują się przed sesją, to spieszę wyprowadzić Cię z błędu. Fotografowie stresują się równie mocno. Przynajmniej ja tak mam.

sesja noworodkowa lifestyle w Pszowie

miesięczny Kubuś i jego siostra Zosia

“Cześć! Jestem twoją starszą siostrą i już zawsze będę się tobą opiekowała. Pewno kilka razy wyrwę Ci twoją ulubioną zabawkę, ale jako starsza siostra czuję, że mam do tego prawo. Może kilka razy też na Ciebie naskarżę mamie, i nie będę się z tobą zawsze bawiła, ale już teraz Cię kocham. A kiedy tak mocno płaczesz chciałabym Ci pomóc, ale jestem jeszcze malutka, i nie wiem, jak.”
Wydaje mi się, że właśnie takie słowa mógł usłyszeć mały Kubuś od swojej starszej siostry. Nawet jeśli maleńka Zosia jeszcze nie mówi całymi zdaniami, na pewno właśnie to chciałaby powiedzieć swojemu młodszemu bratu.

sesja noworodkowa lifestyle

w towarzystwie starszego brata

Dawno, dawno temu, zjawiałam się na sesji z gotowymi kadrami w głowie. Takimi, które chciałam zrobić albo lepiej planowałam zrobić. Oh, jakie to było naiwne. Na szczęście, kilka sesji z dzieciakami, bardzo szybko nauczyło mnie zmiany podejścia z kadrów które chciałabym mieć na “fotografuj sercem”.

Vlogmas na święta

minimalistyczna dekoracja na święta

Chodź na kawę! Inaczej nie dam rady Cię zaprosić, ale przynajmniej tak, możemy wypić tę kawę razem. Namiastka. Wiem, ale zawsze. Dlatego w życzeniach na przyszły rok marzę o bliskości i normalności. Tego życzę i Tobie i sobie. A jak wygląda dom na święta i jakie życzenia jeszcze mam dla Ciebie – zobacz film.

Sesja świąteczna lifestyle

Antek na święta

Muszę się szczerze przyznać, że prawdziwą furorę zrobiły światełka. Tym samym Antek dołączył do grona absolutnych fanów lampek na druciku. Ja mam je rozwieszone w domu w każdym pokoju, przez cały rok! I ja wiem, że fanów tego niezwykle uroczego oświetlenia jest tu więcej. Prawda|?

Sesja lifestyle w domu

Wiwianka i Feliks

Pod­czas sesji w Waszych domach, uwiel­biam fakt, jak bar­dzo kom­for­towo czu­je­cie się od samego początku. Prze­ła­my­wa­nie barier i zdo­by­cie zaufa­nia, szcze­gól­nie naj­młod­szych idzie w pewien spo­sób płyn­niej i natu­ral­niej. Jestem bar­dziej Waszym gościem, który przy­cho­dzi w odwie­dziny z apa­ra­tem, a nie kimś obcym.
W tej cudow­nej rodzince, któ­rej towa­rzy­szy­łam na zdję­ciach w domu, prym wio­dła naj­młod­sza panna. Pomimo swo­jego bar­dzo mło­dego wieku, potrafi poka­zać kon­kretny cha­rak­te­rek. Dla­tego na sesji każdy z domow­ni­ków miał swój spo­sób żeby Wiwianka była zado­wo­lona i zain­te­re­so­wana współ­pracą.

Sesja rodzinna w górach

sesja maleńkiej Igi

Jeśli przeczytałaś moje FAQ dotyczące sesji rodzinnych, to wiesz, że najlepszy czas na zdjęcia, to okolice zachodu słońca. Tyle w teorii. Życie jednak ma czasami swoje plany i wymogi. Jak w przypadku takich kilkumiesięcznych maluchów, które czasem bardzo źle znoszą późne pory aktywności.

Sesja rodzinna w plenerze

starsi bracia na straży

Pogryzły nas komary. Okropnie. Zresztą, gdybym wkleiła te zdjęcia do takiego starego albumu na zdjęcia, to pewno ten okres podpisałabym tekstem “Lato gryzących komarów”.
Mało sprzyjające warunki do sesji rodzinnych. Ale jak tylko zaczęło się bieganie po trawie, to i komary przestały gryźć. Albo przestaliśmy wszyscy o tym pamiętać. Zresztą, im więcej ludzi na zdjęciu, tym szybciej biegnie czas. Nie wszyscy co prawda to zauważają, bo jak się ma kilka miesięcy, i zabezpieczone wszystkie potrzeby, to i na sesji zdjęciowej można zasnąć.

Sesja noworodkowa lifestyle

Poznajcie małego Gustawa

Każda sesja jest inna i nie­po­wta­rzalna. Ale w przy­padku sesji rodzin­nych, a szcze­gól­nie nowo­rod­ko­wych, wszystko nabiera dodat­ko­wego zna­cze­nia. Bo sesje rodzinne, to sesje w ryt­mie Waszych dzieci. Cza­sem jest wię­cej sza­lo­nych gonitw i sko­ków, cza­sem wię­cej spo­koju i czy­ta­nia bajek. W zależ­no­ści od wieku, humoru i moż­li­wo­ści (głównie dorosłych). Bardzo mi zależy, żeby naj­młodsi (choć nie tylko), zapa­mię­tali tę sesję jako dobrą zabawę z nową „cio­cią”.

Drukujesz zdjęcia?

czyli na co zwrócić uwagę wybierając fotografa

Czy jestem fotografem dla Ciebie? Skoro tu jesteś, to pewno tak! Ale jeśli z jakiegoś powodu nie możemy się spotkać, albo chcesz to dobrze sprawdzić, to podpowiem Ci dzisiaj, na co zwrócić uwagę przy wyborze fotografa dla siebie

I dobrze wiem, że każdy z poniższych punktów może być tematem na kolejny post, “#gadanąśrodę” albo nawet cykl wpisów. Ale dzisiaj w dużym skrócie same konkrety, czyli samo mięcho. (jako wegetarianka, aż dziwnie to brzmi w moich ustach).

Po co znowu to wszystko? Bo po pierwsze, chcę, żebyś była zadowolona. Z sesji, ze zdjęć i ze swojego wyboru. Po drugie, w życiu szkoda czasu na złe wybory. Dlatego podaję ci kilka wskazówek, jak ograniczyć możliwości rozczarowania i niezadowolenia.

pogaduchy i poduchy

czyli wyjątkowa mini sesja

Mam nadzieję, że moje dziewczyny czują, że są dla mnie wyjątkowe. I u każdej jednej zostawiam kawałek mojego serca (Wiem, że to nie jest ten organ, który się odbudowuje, ale tutaj chodzi o uczucia, a nie biologię.(
Więc do tej wyjątkowej pierwszej, a raczej edycji numer “0” zaprosiłam moje panny młode. Byłe panny młode. I tym razem nie zabrały ukochanych mężów, tylko maluchy. A czy miałyśmy czas pogadać, i o czym nie zapomnę następnym razem – przeczytacie we wpisie 🙂 No i zobaczycie też zdjęcia. Wiadomo!

Sesja ciążowa ze starszakiem

korzystamy z lata

To jest zbyt banalne, jeśli napiszę, że ten słodziak mnie oczarował. Zresztą jestem pewna, że z Tobą zrobi to samo. No tylko zobacz ten uśmiech! Ja padłam z wrażenia jak tylko wyszedł z auta i biegł przybić mi piątkę. Chociaż nie miał prawa pamiętać mnie z pierwszego spotkania, bo miał na nim kilka dni.
Ta sesja stanowiła połączenie sesji rodzinnej i brzuszkowej. Bo ten mały kolega niedługo zostanie starszym bratem!

Plenerowa sesja rodzinna w polach

jest jak spotkanie z dobrymi znajomymi

Pierwszą część tej sesji zostawiam tylko dla wybranych, ale drugą już Ci mogę tu pokazać 🙂
Wylądowaliśmy w polu. A w pole chodzi się tylko z dobrymi znajomymi. Albo ludźmi, którzy Ci ufają. A my już mamy kilka sesji za sobą, więc nie musiałam nikogo do niczego przekonywać.
Co prawda szukaliśmy na sesje miejsca z kwiecistą łąką… Ale o takie nawet w okolicach mojego nowego domu trudno. Dlatego musiała nam wystarczyć polna łąka i zwykła łąka. No i wystarczyła.
Były więc krótkie tańce, gonitwy, poszukiwania robaków i na koniec spacer. A pomiędzy tym wszystkim jeszcze wszystko inne, jak prawie fikołki, ucieczki przed komarami czy wyjątkowe “noski noski”

Plenerowa sesja rodzinna z barankami

rodzinnie z roczniakiem na sesji

To miała być sesja wyzwanie. Bo mama tego malucha mi napisała, że w zasadzie, teraz sesja byłaby super pomysłem, ale młody jest ciężki do ogarnięcia i ona tego nie widzi….Rozumiesz, jak na mnie podziałały te słowa? Dokładnie tak. Jak wyzwanie. Takie, którego chciałam się podjąć. Zwłaszcza, że tego Pana miałam już przyjemność poznać na jednej sesji, ale od tego czasu zmienił się bardzo. To są w sumie zalety pierwszego roku życia.
Więc poczułam gdzieś głęboko w serduchu, że tak, muszę spróbować ? Nawet przygotowałam aparat do nagrywania, żeby złapać kilka kadrów i mój sposób na poradzenie sobie z trudnościami (haha!). Ale po pierwsze, przypomniałam sobie o nim jak już skończyliśmy sesję (brawo judyta), a po drugie, jedyne trudności jakie były, to gryzące komary i inne robale. No i mokra trawa. Ale na to mam swoje sposoby

Plenerowa sesja rodzinna z siostrami

czyli znowu w pola

Nigdy nie zdarzyła mi się sytuacja, w której zapomniałabym kogo fotografowałam. Czyli kto był moim “klientem”. Ale też często zapamiętuję drobne detale na dłuuuuuuugo i jeszcze dłużej. Po tej plenerowej sesji rodzinnej, już na zawsze zapamiętam, jak te dziewczynki pytały mnie o moją ulubioną pizzę i słuchały moich ulubionych składników, porównując je ze swoimi. Zapamiętam, jak łatwo można je było rozśmieszyć, chociaż początek sesji u tej mniejszej panny nie zapowiadał się kolorowo.

5 rzeczy które chciałabym wiedzieć kiedy zaczynałam fotografować

czyli QULISY FOTOGRAFICZNE

Dzisiaj opowiem Ci o 5 rzeczach które chciałabym wiedzieć kiedy zaczynałam fotografować. Ah, gdybyś tylko mogła się uczyć na moich błędach! Z doświadczenia wiem, że jednak każdy musi swoje popełnić. Ale jeśli możesz ograniczyć stres, nerwy i wypłakane oczy – to dla Ciebie jest ta seria. Czerp z moich błędów i pomyłek, żebyś zaoszczędziła sobie swoich. O błędach będzie za jakiś czas. Dzisiaj zaczynam lekko. Prawie lekko. 5 faktów, które chciałabym wiedzieć, kiedy zaczynałam. Albo bardziej, w które chciałabym wierzyć, kiedy zaczynałam. No to lecimy z cyklem QULISY FOTOGRAFICZNE*

Backstage z plenerowej sesji rodzinnej

czyli możesz zobaczyć film

Film jest mało profesjonalny, bo zapomniałam zabrać statywu, więc filmowałam wszystko aparatem, który trzymałam w lewej ręce, podczas gdy w prawej miałam swój aparat, którym wykonywałam zdjęcia. Multitasking baby! w wykonaniu pani fotograf. I tak bywa.
Okej. Po co to wszystko zapytasz? Właśnie po to, żebyś mogła zobaczyć, jak taka sesja rodzinna wygląda trochę z boku.

Plenerowa sesja rodzinna

czyli siostry z dziećmi na sesji

Nie wiem, czy mogę napisać, że nie mogłam się na tę sesję doczekać, bo w zasadzie ja się nie mogę na wszystkie sesje doczekać. Szczególnie na te, po tej kwarantannie. Ale na tę, jeszcze mocniej. Nie będę ukrywać,że z tą rodziną znam się już jakiś czas, i to nie było nasze pierwsze spotkanie. (I wiem, że jak się wszystko dobrze ułoży, to to nie było też ostatnie spotkanie :P)
Gosia, mama ze zdjęcia, napisała mi przed sesją, że ona to wszystko i tak ciężko widzi, bo dzieciaki są pełne energii, i ciężko jest je utrzymać w jednym miejscu. Na szczęście w ogóle nie miałam takich planów.

sesja rodzinna w plenerze

czyli kolejne spotkanie z cudowną rodzinką

Jeśli oglądaliście jakieś moje sesje rodzinne, to wiecie, czego się na nich spodziewać: tulenie, bieganie, łaskotanie- to jest taki zestaw na dobry początek! Był więc chichot, wspólne zjedzenie jabłka, bańki, tańce i wszystko, co tylko można wymyślić, żeby dwie małe dziewczynki były zadowolone. Jeśli ktoś z Was oczekuje, że na sesji z dziećmi jest spokój … to powiem Wam tak: czasem się zdarza ? Ale zwykle sesja z maluchami to pełnia wszystkich szaleństw, jakie jesteśmy w stanie wymyślić. Wszystko, co wymieniłam wyżej + milion innych pomysłów, które tworzą się same.

Plenerowa sesja rodzinna

i kilka podpowiedzi jak się do niej przygotować

W ostatnim czasie (z powodu paskudnego wirusa), mam czas i możliwości wykonywać więcej sesji rodzinnych i portretowych. I czuję się w nich absolutnie doskonale. Może to efekt przymusowej przerwy powoduje, że mam teraz tyle energii? Nie będę marudzić, tylko ciągnę ten stan, jak tylko mogę. I jeśli już tutaj jakiś czas jesteście, to pewnie wiecie,(a jeśli dopiero mnie poznajecie, to się dowiecie), że należę do tej grupy ludzi którzy do sesji lubią być przygotowani. Na szczęście wiem, że ludzie, których fotografuję, też to lubią. Dlatego w najbliższym czasie, na bloga wjedzie kilka postów związanych z przygotowaniami do sesji rodzinnej.Wszystko po to, żebyście się na sesjach mogli skupiać wyłącznie na sobie!

Lifestylowa sesja maleńkiej Zosi

Sesja mamy i córeczki

Przy domowych sesjach z maluchami, czasem wszystkiego nie da się zaplanować. Ba! Często nawet niczego nie da się zaplanować. Ale komu ja tu mam coś tłumaczyć – pewnie, jeśli jesteś mamą która to czyta, to doskonale wiesz, o czym mówię. Nagle się okazuje, że najmłodszy model wstał po drzemce w złym humorze, koszulka ma krótki rękaw, którego on właśnie od kilku minut NIE LUBI, a ukochany banan, dokładnie teraz przestał smakować. Życie. Co prawda, przy okazji tej sesji, nic takiego się nie wydarzyło, bo modelka z tych zdjęć, jeszcze nie mówi (…)

Lifestylowa sesja rodzinna w towarzystwie Ani i Hani

Siostry na sesji

Kiedy na ledwo urodzonego maluszka w domu czeka starsza (tylko trochę) siostra, od razu wiadomo, że sesja fotograficzna będzie miała charakterek! Oczywiście najlepszy na świecie! Bo o ile najmłodsze maleństwo potrzebuje jedzenia i tulenia (albo przynajmniej w ciągu godziny czy dwóch, w której ja Wam towarzyszę, to zwykle wystarcza), o tyle starsza siostra potrzebuje nieco lepszej rozrywki. I służę tu pomocą: tańczę, piję niewidzialną herbatę, bawię się w głupie miny i opowiadam historyjki (bajką tego nie nazwę!). Najważniejsze, co musicie wiedzieć: co dzieje się na sesji, zostaje na sesji. Jak z tym Las Vegas!

wymyślone wymarzone

wymyślone, wymarzone i z głowy

Zapamiętać na przyszłość : w sezonie ślubnym nie robić dodatkowych sesji! A jak się pojawi wolny dzień, to wykorzystać go na leżenie do góry brzuchem i jedzenie borówek prosto z krzaka.
Cóż, jestem pewna, że o tym zapomnę, i jak tylko znów pojawi się okazja współpracy z fajnymi dziewczynami, to zrobię wszystko, żeby z niej skorzystać.
Czyli dzisiaj o tym, jak bardzo moje wyobrażenie rozminęły się z prawdziwym życiem. No i piękne zdjęcia, przy udziale wspaniałych dziewczyn!

sesja rodzinna

czyli zdjęcia w samo południe

Jeśli jesteś bratem sympatycznej pani fotograf, jest bardzo prawdopodobne, że posiada ona dużą ilość twoich zdjęć.
U siebie na komputerze. Pewno kiedyś ci je jakoś wyśle, ale skoro jesteś najbliższą rodziną, to doskonale wiesz, że ona ma mało czasu i nie zapomina specjalnie. To się dzieje jakoś tak samo 😉
Myślicie, że tymi zdaniami powyżej załatwiłam sobie jakieś rozgrzeszenie, nie?
W kadrach zobaczycie moją ulubioną rodzinę na zdjęciach. Zerknijcie koniecznie!

e m i l i a + m i c h a ł

czyli sesja zakochanych

Prawda jest taka, że ja co sesję myślę, że tak jak dzisiaj, to dawno już się nie śmiałam. Ale jednak, z tą dwójką, płakałam ze śmiechu. (A łzy turlające się po policzkach, jednak zdarzają mi się na sesjach rzadziej.)
Więc uśmiałam się z nimi ogromnie, tak najserdeczniej i najcieplej, jak chyba jeszcze nigdy wcześniej. Ale może to i przez historię naszą, wspólną, długą i pokręconą. W każdą stronę i w wiele różnych zależności, które już, na szczęście ograniczają się tylko do najserdeczniejszych uścisków!
No i po ich sesji wpadło mi do głowy moje motto “nie umiem w pozowanie, ale umiem w łapanie miłości” Albo przynajmniej z nimi też mi wyszło.

sesja brzuszkowa: magdalena+mateusz

będę mamą

Wiecie, świadomość, że ktoś do mnie wraca jest zawsze najfajniejsza. Bo po pierwsze, wierze, że wraca, bo jest zadowolony z efektu, a po drugie, że mnie lubi. I to wszystko razem, jest kombinacją, która powoduje, że i mnie się serce raduje!

sesja brzuszkowa A+R

będę mamą

Cóż … Do tej rodziny to ja mam zupełną słabość 🙂 No i w dodatku wyglądają dobrze na zdjęciach. Więc nie mogłam, żeby ta okazja przeleciała mi koło nosa 🙂 Złapałam ich wszystkich w prawie ciepłe popołudnie. Zaciągnęłam w pola i … i w zasadzie tyle. Bo cała reszta to już żywioł.

sesja brzuszkowa justyny+dawida

będę mamą

Drzewa zaczynały kwitnąć. Oczekiwaliśmy słońca, ale z powodu braku mocy wpływania na warunki pogodowe …. pracowaliśmy z tym, co było. Czyli chłodem, brakiem słońca (o czym usłyszałam, że nie widać tego na zdjęciach!) i jedną z moich ulubionych par (i oczywiście ich ulubionym fotografem). Sesja była szybka, w jednym miejscu – ale mam nadzieję, że złapałam pamiątkę już na zawsze.

świąteczne mini sesje

świąteczne mini sesje

Sesje świąteczne mają absolutnie największą magię i moc. Może to przez wspomnienie dzieciństwa? Wtedy ten mikołajowy, aniołkowy, choinkowy i prezentowy czas odczuwało się jakoś mocniej i magiczniej.
Jeśli chcecie te wspomnienia: najlepsze, najcieplejsze i najbardziej magiczne zatrzymać dla waszych maluchów – zapraszam na sesję!

jesienna sesja dziecięca

czyli co, kiedy nie ma słońca

Wszyscy marzymy o słońcu na zdjęciach. Ja też. Ale jego brak nie jest problemem, kiedy masz uśmiechniętą modelkę!
I trafiasz idealnie w gąszcz suchej trawy! Jak mnie jest łatwo uszczęśliwić!

mini sesje dziecięce: little princess

sesje stylizowane dla dziewczynek

Nie wiem, jakie marzenia mają małe dziewczynki. Ale wiem, że nie mają absolutnie nic przeciwko, żeby na chwilę zamienić się w księżniczkę. Dlatego te mniejsze i te trochę większe księżniczki zapraszam na sesje! Będziemy czarować to lato!

little princess

fotografia dziecięca

Taka sesja chodziła mi po głowie od zeszłego roku. Zaplanowałam gwiazdki, pastelowe kolory i tipi. W szycie zaangażowałam mamę (bo każdy wie, że mama zrobi to najlepiej). Więc były gwiazdki, korony, różdżka i już, każda mała dziewczynka może poczuć się jak prawdziwa księżniczka!

k a s i a + a d r i a n

sesja brzuszkowa

Sesje brzuszkowe są zawsze wyjątkowe. Bo czas jest absolutnie wyjątkowy. Przed wami nowe, oczekiwane i nieznane. Podobno najbardziej zmienia się postrzeganie czasu. Zresztą, zapytajcie „nowe” mamy ile trwa minuta w nocy, a ile w ciągu dnia. Jednostka czasu wcale nie jest stała w sytuacji kiedy podgrzewa się mleko.

mini sesje wiosenne

mini sesje wiosenne

Osobiście czekam już na lato, ale piękną wiosną też nie pogardzę! Dlatego w zaciszu domowego studia rozłożyłam tipi, zebrałam sporo uroczych dodatków, i teraz będę czekać już tylko na Was!
Czyli zapraszam na mini sesje wiosenne!

k o r n e l i a + d a w i d

kwitnące jabłonie i sesja brzuszkowa

Będzie bobas! Czyli wśród czasu na nowe reportaże ślubne i sesje narzeczeńskie, trafiają także do mnie moje poprzednie pary młody! I to jeszcze w tym najbardziej niezwykłym momencie swojego życia! Przyszli rodzice, z niecierpliwością oczekują na tego malucha! Spodziewając się rewolucji w życiu (cudownej i słodkiej), próbowaliśmy w kilku kadrach złapać spokój i ten urokliwy czas oczekiwania. Najważniejsze, że się udało. Po pierwsze, trafiliśmy na światło! I to jeszcze jakie piękne! A po drugie, ta mała kruszynka poczekała jeszcze na to światło!

magdalena+lukasz

czyli sesja brzuszkowa w Pieninach

Zjawiając się u mnie w pewien wieczór sylwestrowy, żadne z nich nie miało świadomości, jak bardzo ten wieczór będzie wyjątkowy. I jak bardzo zmieni ich życie.
Drobne wtrącenie: Powiem Wam szczerze, że lubię myśleć, że w jakiś sposób jestem matką chrzestną ich związku. Tak. Jestem niezwykle próżna. Wiem o tym. Ale w końcu poznali się dzięki mnie.
Zobaczcie kadry z sesji brzuszkowej przyszłych rodziców.

agnieszka + dawid | pełna miłości sesja przyszłych rodziców

Pełna miłości sesja przyszłych rodziców

Sesję brzuszkową, zrealizowali w swoim nowym domu, do którego przeprowadzili się tydzień wcześniej! W szalonym tempie pakowali pudła i montowali kafelki. Wszystko, by zdążyć, zanim mała AMELKA zawita na tym świecie.
W swoim nowym domu, na końcu drogi (ze złym oznaczeniem i po chwilowym błądzeniu), mieliśmy czas na wypicie kawy, zdjęcia, tulenie psa, życiowe rozmowy i jedno z najpyszniejszych ciast jakie w życiu jadłam (ciasto babci Agnieszki – przypominam, że dalej czekam na przepis!).
Zobaczcie wszystkie kadry!

Sesja dziecięca – Feliks | FOTOGRAFIA DZIECIĘCA

Rozkosznie roześmiany FELIKS! Małe dzieci zwykle są do schrupania. Ale ta drobinka …. Zobaczcie tylko jego uśmiech! Ah Feliś! Ty będziesz skradał damskie serca! Bo oprócz twojego czarującego uśmiechu masz też niezwykłą osobowość. Pogodny,...

Mini sesja dziecięca Bereniki | FOTOGRAFIA

Mini plenery z dzieciakami trwają krótko. Ale w tym krótkim czasie, zwykle wysłuchuję opowieści o ukochanych księżniczkach (i bałwankach), wierszyków (tym razem np. o prosiaku) i piosenek. Poznaje ukochane zabawy (w kreta?)...

Roczkowa sesja Alberta | FOTOGRAFIA

Ten przeuroczy chłopak, to Albert, który kilka dni temu skończył roczek. Tego uroczego malucha mogliście już zobaczyć na blogu (Np. Tutaj i tutaj). I pewno, zobaczycie go jeszcze nie jeden raz!

Siostrzana sesja mam | FOTOGRAFIA

Dwie siostry. Dwie mamy. Ze swoimi ukochanymi dzieciakami, na dzień mamy postanowiły sobie zrobić pamiątkę! Co prawda, czekaliśmy na kwitnące jabłonie. Które nie zakwitły. To znaczy, chyba zakwitły, ale nie tak jak chciałyśmy. Za to zakwitła jedna. I to nam wystarczyło.

FOTOGRAFIA | Przyszła mama w sesji brzuszkowej | Anita

Anitka, to trochę taki mój dobry duszek, który zawsze pomaga. Dobrym słowem, mocny słowem i kwiatami. Teraz, będzie miała na głowie sporo więcej niż tylko wasze śluby, ale wiem, że i tutaj da radę. (O tym, czym na co dzień zajmuje się Anitka przeczytacie w jednym z poprzednich postów. )

Nasze prawie jesienne spotkanie było ekstremalnie szybkie, zwołane pod hasłem “ja za chwilę rodzę” i zrealizowane w polach za domem! Towarzyszył nam bardzo grzeczny syn (jeszcze w brzuchu), latające robactwo, zachodzące słońce i spojrzenia zaciekawionych przechodniów.

FOTOGRAFIA | SESJA RODZINNA | Maleńki Albert

Tego cudownego malucha, poznaliście we wpisie tutaj. Nie można go wtedy było oglądać, bo bardzo cicho siedział w brzuchu mamy. Trochę później, spotkałam ich ponownie. Tym razem byli już we czwórkę.

FOTOGRAFIA | Fotografia dziecięca: dwutygodniowa Milenka na sesji

Jedno z najsłodszych dzieci, jakie miałam okazję fotografować. I chociaż nie miała zamiaru spać, i wydawało jej się, że w czapkach z uszami (DZIĘKUJĘ BABCIU TYSIĄCKROĆ!) jest jej nie do twarzy (!?) wspólnymi siłami (ja+dzielni rodzice) daliśmy radę i Milenka zasnęła na kilak minut.

Fotografia ślubna Jastrzębie-Zdrój | Fotografia rodzinna Nowy Sącz | Sesje lifestyle Nowy Sącz | Fotograf rodzinny Jastrzębie-Zdrój | Podpowiedzi dla Pary Młodej

© Judyta Marcol Fotografia 2020 – wszelkie prawa zastrzeżone.

Pin It on Pinterest

error: