
analogowo
to jest moje słowo na ten rok.
podobno wpisuje się w trend, do którego wracamy. jako całe pokolenia. bo chyba zaczyna do nas docierać, że prawdziwe życie nie jest w internecie. chociaż, czekaj czekaj, przecież właśnie się tutaj spotykamy? więc spróbuję ubrać w słowa moje myśli.
prawdziwe życie jest tam, gdzie jesteśmy. różnicą jest dla mnie to, czy jesteśmy jego widzami, czy głównymi aktorami.
bo ja jestem typ aktora, który chce doświadczać, przeżywać i czuć. nawet jeśli często jest to za bardzo. nawet jeśli za często boli. bo często jest też cudowne. dobre. piękne. i czułe. niestety nie mogę wybrać tylko tej “fajnej” części. więc biorę wszystko. bo chcę być i zapisać to w swoich wspomnieniach. bo nie wystarcza mi oglądanie życia innych ludzi. chcę mieć to swoje, które tworzę bardziej niż mniej świadomie (ale hej, to że nie wystarczy mi oglądanie innych, nie znaczy, że ich nie podglądam 😉
podglądam, bo dają mi radość, energię, inspirację, że można inaczej, czyli dla mnie lepiej i ciekawiej.
więc tym samym zapraszam Was do wakacyjnego, analogowego wyzwania*. rozpocznie się w lipcu i potrwa przez wakacje. i wiecie co będzie w nim najlepsze? że nic nie musicie, a wszystko możecie. jeśli tylko chcecie. bo jego podtytuł będzie brzmiał: coś tam, coś tam, ale głównie dla zabawy (-dobra, jeszcze nie wiem, czy na pewno będzie taki podtytuł, ale na początek czerwca przyjmijmy, że właśnie tak)
*wyzwanie bo nie znalazłam lepszego słowa na określenie tego, co mam w głowie. ale może się wszystko zmienić.
serdeczności, Judyta
Jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi wpisami na blogu i jako pierwsza otrzymywać informacje o “bonusach” czekam na Ciebie z moim newsletterem – jeśli jeszcze Ci się nie otworzył, zerknij na stronę kontakt