ślubna środa : element ludzki

czyli na co zwrócić uwagę wybierając „obsługę” waszego dnia

Dobra! Były już grzeszki poranka ślubnego, były drobne grzeszki pary młodej w dniu ślubu. Nie uniknę tego tematu i od niego nie ucieknę (chociaż przez przeziębienie prawie mi się udało).
Dzisiaj na tapetę biorę grzeszki ludzi pracujących w dniu Waszego Ślubu. W tym także i moje. Będzie też o tym, na co zwrócić uwagę, żeby ten dzień był fajny!

wrzesień: tu i teraz

w największym skrócie co się działo we wrześniu

Pamiętnik od dawna piszę w formie papierowej. Takiej tradycyjnej, kiedy to długopis wdrapuje się w strony i zostawia na nich wieczne ślady. Oh! Nie dla mnie ścieralne wynalazki!

ślubna środa : drobne grzeszki PARY MŁODEJ

czyli co robić, albo czego nie robić w dniu swojego ślubu

Nie wiem, jak to się stało, ale wygląda na to, że wrzesień na blogu będzie nieco grzeszny.
Dzisiaj TOP 5 najczęściej spotykanych grzeszków PARY MŁODEJ w dniu ślubu. W zasadzie są to 3 punkty i 2 podpunkty…. Sami zobaczcie!

czasoumilacze na wrzesień

idzie jesień?

W pierwszej kolejności zakładam kolorowe skarpety na stopy (to już wiecie od wczoraj) W tym samym czasie stawiam wodę na gorącą herbatę. Później zarzucam na siebie koc. Czasem zmuszam któregoś kota, żeby zbliżył się i przekonuję go, żeby jednak na tych kolanach pozostał (nie, nie są to argumenty siłowe, spokojnie).
Ah! A później do mnie dociera, że na dworze jest 20 stopni i to jeszcze nawet nie jest jesień…
Ktoś tu jeszcze jest wiecznym zmarzluchem ?

ślubna środa : wakacje pod namiotem i MacGyver

ile MacGyver może mieć wspólnego ze ślubem?

No właśnie ja też uważam, że wcale nie dużo. Albo przynajmniej wcale mieć nie powinien! I jeśli nie chcecie być jak czaderski MacGyver (w ogóle, czy wy jeszcze pamiętacie tego szalonego człowieka, który z każdej opresji wychodził cało, przy pomocy ołówka i spinacza, czy ja już jestem aż taka stara? I wcale nie wiem, czy chcę poznać odpowiedź na powyższe pytanie.) Ale jeśli nie chcecie być jak MacGyver … no właśnie – zobaczcie cały wpis!

sierpień: tu i teraz

na zakończenie wakacji

Wiem, nie chcecie o tym myśleć. Ale przestańcie. Ja zawsze lubiłam wrzesień. (No prawie zawsze). Więc jeśli z jakiegokolwiek powodu nie jest to wasz ulubiony miesiąc, oh! Zróbcie wszystko, żeby jedna był. To całe 30 dni. Niech będą wspaniałe!

mini sesje dziecięce: little princess

sesje stylizowane dla dziewczynek

Nie wiem, jakie marzenia mają małe dziewczynki. Ale wiem, że nie mają absolutnie nic przeciwko, żeby na chwilę zamienić się w księżniczkę. Dlatego te mniejsze i te trochę większe księżniczki zapraszam na sesje! Będziemy czarować to lato!

little princess

fotografia dziecięca

Taka sesja chodziła mi po głowie od zeszłego roku. Zaplanowałam gwiazdki, pastelowe kolory i tipi. W szycie zaangażowałam mamę (bo każdy wie, że mama zrobi to najlepiej). Więc były gwiazdki, korony, różdżka i już, każda mała dziewczynka może poczuć się jak prawdziwa księżniczka!

Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie

Najszczęśliwszy na świecie

Czy po tych słowach u Was też pojawia się: GDYBY, albo ALE …. A chwilę później rozpoczynacie wyliczankę kiedy bylibyście najszczęśliwsi na świecie? A co, jeśli Wam powiem, że właśnie teraz, macie jedyną i niepowtarzalną szansę, żeby być najszczęśliwszymi na świecie? Tak po prostu? Ja próbuję. Właśnie teraz.

mamom

Z całego serca chciałabym, żeby wszyscy, mogli powiedzieć, że mają cudowne mamy. Bo jeśli macie cudowne mamy, a tak pewno jest, to wiecie, że w słowach nie jesteście w stanie wyrazić wdzięczności i miłości. Bukiety kwiatów nie mają szans wynagrodzić nieprzespanych nocy i nadszarpniętych waszymi szalonymi pomysłami nerwów. Więc nie zapomnijcie, że dzisiaj jest ich dzień!

drobnostki o których się zapomina

czyli na co zwrócić uwagę tuż przed sesją

W zasadzie, są trzy rzeczy, po które jestem się w stanie wrócić do domu: (wiem, mamy windę, ale czasami nie działa…)
TELEFON
KLUCZE i DOKUMENTY
POMADKA
To taki mój osobisty niezbędnik, absolutnie nie związany z fotografią. Ale jeśli o fotografię chodzi, przygotowałam dla Was dzisiaj 5 drobnostek, które mogą wpłynąć na komfort waszej sesji narzeczeńskiej.

ślubna środa: edycja zdjęć

czyli before after

W zeszłym miesiącu, post o edycji zdjęć był tym, który najchętniej czytaliście. Rozumiem Was, ja też takie posty lubię przeglądać. Takie zerknięcie przez tylną furtkę. Bo od tej drugiej strony wszystko zwykle wygląda zupełnie inaczej, i zdecydowanie mniej uroczo. Albo tylko trochę mniej uroczo. Bo ta edycja, to najczęściej dodanie różu (jak w makijażu). Taka kropka nad i.

a l i n a + p a w e ł

sesja narzeczeńska ze słońcem w tle

Wreszcie ją mamy. Ciepłą i cudną. Jeszcze chwila i będzie też zielona! Pani wiosna! Witamy serdecznie! Zostań z nami na długo.

k a s i a + a d r i a n

sesja brzuszkowa

Sesje brzuszkowe są zawsze wyjątkowe. Bo czas jest absolutnie wyjątkowy. Przed wami nowe, oczekiwane i nieznane. Podobno najbardziej zmienia się postrzeganie czasu. Zresztą, zapytajcie „nowe” mamy ile trwa minuta w nocy, a ile w ciągu dnia. Jednostka czasu wcale nie jest stała w sytuacji kiedy podgrzewa się mleko.

p a t r y c j a + a r k a d i u s z

sesja narzeczeńska w lesie bez wiosny

Lubię wiosnę, lubię lato. Lubię jesień. I lubię zimę. Nie mam problemu z porami roku. Mam problem, z tym, co pomiędzy. Bo to pomiędzy jest właśnie teraz. Zimy już (mam nadzieję,) nie będzie, a wiosna jeszcze nie wybuchła. Dobra, dobra. Ja przecież nie marudzę, prawda.

ślubna środa: czego nie robić na sesji

a dokładnie czego nie robić, jeśli to ja jestem waszym fotografem

„CZEGO NIE ROBIĆ Z WASZYM FOTOGRAFEM NA SESJI NARZECZEŃSKIEJ ” – To miał być oficjalny tytuł tego posta. Ale muszę go troszeczkę zmodyfikować. Bo przecież, ja mogę mówić tylko za siebie. Więc mówię za siebie: Czego nie robić ze mną na sesji narzeczeńskiej!
7 punktów, na które bardzo musicie uważać, jeśli to ja jestem waszym fotografem. Siedem, bo 7 to bardzo ładna liczba. Więc siedem, drobnych podpowiedzi. Takich prosto z serca. Ode mnie – dla Was. Szczególnie na nadchodzącą piękną wiosnę i ciepłe lato – czyli idealny czas na sesje narzeczeńskie! (Zresztą każdy czas jest idealny!)

CRAZY FRIDAY #14

szalona piątka na szalony piątek

CRAZY FRIDAY #14 czyli o pamiętnikowych historiach, papierniczej miłości i pomidorach. Tak jakby

e l a + d a m i a n

narzeczeni

Gdyby zliczyć ilość razy, kiedy zapytałam, czy nie jest im zimno – myślę, że spokojnie zbliżylibyśmy się do 100tki. Bo pomimo tego słonka – uwierzcie, wcale nie było tak ciepło. Na ciepło jeszcze jednak musimy trochę poczekać.

ślubna środa: sesja narzeczeńska na co to komu?

czy sesja narzeczeńska ma sens

Nadchodzące miesiące są dla niej idealne. Wszystko obudzi się na nowo, wybuchnie kolorami, nową energią i radością! Wręcz IDEALNE tło, dla niej.
A o kim mowa? No oczywiście o sesji narzeczeńskiej! Albo o miłości. Bo to przecież właściwie to samo. Prawda?

j u s t y n a + s e b a s t i a n

wygrana sesja narzeczeńska

Tegoroczne sesje narzeczeńskie, w zasadzie rozpoczęła sesja Justyny i Sebastiana, wygrana w moim konkursie facebookowym!
A wygraną przyniosła im cyfra 19. Dla kogo jeszcze ta cyfra jest szczęśliwa?

CRAZY FRIDAY #13

szalona piątka na szalony piątek

CRAZY FRIDAY #13
czyli o naleśnikach, wzruszeniu i systematyczności
Jak zawsze – tak jakby!

ślubna środa : targi ślubne

zaznaczcie termin w kalendarzu

O tym, że nie wkleję Wam ani dinozaura ani bociana na zdjęcia. I nie dam Wam też okularów 3D … czyli o tym, że w sumie jestem taka bardziej przeciętna….
Oh! Czyli o alternatywnych targach ślubnych, czyli SILESIA WEDDING DAY 5 nadchodzi!

CRAZY FRIDAY #12

szalona piątka na szalony piątek

CRAZY FRIDAY #12 czyli o miodowym swetrze, nocnej sowie i ulubionym dniu tygodnia

ślubna środa : edycja moich zdjęć

czyli co robię, a czego nie?

Podobno tylko krowa nie zmienia poglądów. Nigdy żadnej krowy o poglądy nie pytałam, ale wierze w tę ludową mądrość.
A co ma wspólnego krowa z moją edycją zdjęć? Tym razem Wam powiem, że chyba absolutnie nic, bo na krowach (chociaż jestem ze wsi), nie znam się absolutnie. Ale nie jestem jak krowa, i już kilka razy się przekonałam, że poglądy mi się zmieniły. Może nie radykalnie, ale trochę. I zmienia mi się gust. Ewoluuje. Także ten w fotografii.

mini sesje wiosenne

mini sesje wiosenne

Osobiście czekam już na lato, ale piękną wiosną też nie pogardzę! Dlatego w zaciszu domowego studia rozłożyłam tipi, zebrałam sporo uroczych dodatków, i teraz będę czekać już tylko na Was!
Czyli zapraszam na mini sesje wiosenne!

CRAZY FRIDAY #11

szalona piątka na szalony piątek

CRAZY FRIDAY #11 czyli o damskich grzechach, bezach i rzucaniu kamieniami

ślubna środa : miejsce na sesję

czyli jak wybrać miejsce na sesję?

Uwielbiam lody cytrynowe. U-W-I-E-L-B-I-A-M! Kwaśne, ożywcze, idealne. Dominik, cytrynowych lodów nie trawi. Moja mama wybiera zwykle śmietankowe, a tata takie z czekoladą i bakaliami.
Co ta specyfikacja smaków mojej osobistej rodziny ma wspólnego z fotografią zapytacie? A ja znowu Wam odpowiem, że tutaj chodzi o gust. (Jedno z najbardziej kluczowych słów w moim podejściu do ludzi) Każdy ma swój gust. Mnie się podoba coś innego, tobie coś innego. I to jest cudowne!
A w fotografii chodzi o Wasz gust i o Waszą radość. Bo fotografia ma dawać radość. (I to nie tylko pani fotograf).

CRAZY FRIDAY #10

szalona piątka na szalony piątek

czyli o wzruszeniu, najlepszych lodach i małym palcu w nodze. Tak jakby.

CRAZY FRIDAY #10 czyli o wzruszeniu, najlepszych lodach i małym palcu w nodze. Tak jakby.

luty: tu i teraz

luty

MIESIĄC POD HASŁEM: da się żyć bez cukru. Albo : czy da się żyć bez cukru?
Podsumowanie ostatnich …. 28 dni, czyli najkrótszego miesiąca w roku. Zdecydowanie za dużo tutaj o słodkościach, których nie jem.

ślubna środa : jakim fotografem jestem?

i po co wam to wiedzieć

W zeszłym tygodniu zapowiedziałam Wam, że wraca ŚLUBNA ŚRODA. Czyli posty, które powinny się przydać przyszłym parom młodym i nie tylko. A przynajmniej taką mam nadzieję.
Będzie więc o fotografowaniu, niemieckim techno i takim napoju z dodatkiem rumu. Jak to możliwe? Przeczytajcie.

planowanie?

planowanie !

czyli Twoje życie już nigdy nie będzie takie samo, po przeczytaniu tego posta. Wszystko się zmieni. Twój dzień od teraz już nigdy nie będzie wyglądał tak samo. A różowy już nigdy nie będzie twoim ulubionym kolorem. Czyli Judyta, nie przesadzaj !

słodkie wyzwanie na opak

#slodkiewyzwanie

Na kilka tygodni (świadomie) rezygnuję ze słodyczy. Łapiecie się za głowy? Słusznie. Ja też, szczególnie wieczorową porą, kiedy chętniej odgrzebałabym schowany słoik nutelli. Ale o tym ciiiiicho. Nie mówię już więcej o cukrze. Bo jeszcze odkryję, gdzie ten słoik jest….

CRAZY FRIDAY #9

szalona piątka na szalony piątek

czyli o poczuciu bezwstydu, mastre chefowym załamaniu i odgłosach kawiarni

justyna+dawid

czasem warto poczekać na śnieg

Naczekaliśmy się na tę troszkę śniegu od początku zimy bardzo. Trochę już traciłam nadzieję, bo śniegu ostatnio jak na lekarstwo. Ale, z pomocą taty Justyny udało nam się trafić w miejsce, w którym śnieg jeszcze był.
Oczywiście sesję mogliśmy zrealizować bez śniegu … ale przyznacie, że sanki na zielonej ziemi i te kożuchy mogłyby nieco dziwnie wyglądać?
A kożuchy są od rodziców Justyny! Takie autentyczne, (nie wypada mi napisać, że stare (!) ale od bardzo dawna leżały na dnie szafy). Leżały i czekały na swoją kolej, która wreszcie nadeszła!

nie bój się

czyli co mogę czego nie? i czemu szukam pozwolenia?

Czyli co mogę a czego nie mogę? I czemu szukam pozwolenia?
Wiecie, powiem Wam szczerze, że nie wiem. Bo przecież, mogę co tylko chcę (dopóki nie zapomnę, żeby nakarmić koty, mogę robić co chcę). I nie potrzebuję niczyjego pozwolenia (dorosłość ma jednak jakieś plusy!).
A tak zupełnie serio, o tym dlaczego mówię do siebie NIE BÓJ SIĘ przeczytacie otwierając posta.

Sesja dla zakochanych znalazła właścicieli

rozstrzygnięcie facebookowego konkursu

Wiem, wiem. Pamiętacie ten konkurs, bo ogłosiłam go kilka dni temu.
Więc nie przedłużam, tylko ogłoszę
Sesję dla zakochanych wygrywa….
Wiem, już widzę wasze rozczarowanie, że tylko jedna osoba (para)
Ale …. Może coś podobnego zorganizuje w wakacje? W końcu, żeby celebrować miłość, nie trzeba czekać do walentynek. Chcielibyście?

CRAZY FRIDAY #8

szalona piątka na szalony piątek

czyli o najcudowniejszych smakach na świecie, bezruchu i słomianym zapale

zimowa sesja fotograficzna

dla zakochanych

Dużo białego puchu (podobno zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa), ciepły koc i olbrzymie ilości tulenia – to jest mój przepis na zimową sesję dla zakochanych.
Chcecie taką wygrać? Wystarczy polubić-udostępnić-skomentować ten post i już macie olbrzymie szanse, żeby trafić przed mój obiektyw!

CRAZY FRIDAY #7

szalona piątka na szalony piątek

czyli o Backstreet Boys, datach i moim mały sekrecie samochodowym

e m i l i a + p i o t r

Filmowe kadry przepięknego zimowego ślubu

Wszystkie śluby są piękne. I wszystkie są wyjątkowe. Wszystkie są w pewien sposób do siebie podobne, i w ogromnym stopniu szalenie różne.
Czasem bardziej zachwycam się niezwykłymi dodatkami, miejscem, wspaniałą ceremonią. Czasami wrażliwość i emocje zapisują się tak głęboko w mojej świadomości, że wiem, że niektórych ślubów nie zapomnę nigdy.

CRAZY FRIDAY #6

szalona piątka na szalony piątek

czyli o najcieplejszych rzeczach na świecie, wschodach słońca i mleku

LIHGT for 2018

jaśniej na początek roku

Na przełomie tego roku (czyli miesiąc temu!), postanowiłam zrobić coś, czego do tej pory nie robiłam, a co już od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie. (i nie jest to skok ze spadochronem!)

CRAZY FRIDAY #5

szalona piątka na szalony piątek

czyli o czapkach, skarpetach i ulubionej cyfrze.

drogi, stary roku, dziękuję

nie było nam ze sobą aż tak źle

Powiem szczerze, jeszcze kilka miesięcy temu, uważałam, że było nam ze sobą całkiem dobrze. Ale potem skopałeś mnie i wbiłeś w ziemię. Tego ci nigdy nie zapomnę. Ale to nie twoja wina, tylko moja, więc …. muszę, chcę .. chcę pamiętać, o tych dobrych chwilach. O tym, czego nie udało mi się zepsuć.
Drogi 2017r. Żegnam Cię jakoś tak bez żalu, że odchodzisz. Chociaż przywykłam. Ale zmiany są dobre.
2018. Czekam na Ciebie.

dobrych świąt

Mam nadzieję, że znaleźliście już wytchnienie w tej świątecznej bieganinie. I tak prawdziwie rozpoczynacie już dzisiaj święta. My uciekamy w ciszę. W tulenie pewnej małej istoty, głaskanie zwierząt i absolutnie nieprzyzwoite ilości...

Kiedy spełniają się koszmary

Katastrofa zwykle nie dzieje się z jednego powodu. To suma drobnostek. Tego, co gdzieś pominięte. Tego, co gdzieś przeoczone. Niezauważone. Maleńkości, które zebrane razem powodują katastrofę. Dokładnie to stało się jakiś czas temu. Suma drobnostek....

niewiarygodne

październikowe historie

Październik, powolutku macha nam na pożegnanie. Uwierzycie? Ja wierzę. Bo październik, w tym roku, to dla mnie miesiąc, który prawie nie istniał. Jak to możliwe, że przespałam tyle dni?
I jaki jest mój najnowszy zapach na jesień?

ślubna środa: alternatywne targi ślubne

Silesia Wedding Day 4

czyli wydarzenie, którego powinno Was zainteresować, jeśli:
– jesteście przyszłą Panną Młodą
– poszukujecie inspiracji na Wasz ślub
– uwielbiacie piękne rzeczy!
Jeśli którekolwiek z powyższych dotyczy Was …. właśnie stworzyłam Wam plany na najbliższą niedzielę.

m a g d a l e n a + w o j c i e c h

uśmiechnięty i radosny reportaż ślubny

Ominęło nas słońce, i upały. Niebo straszyło deszczem, który spadł dopiero jak już wszyscy wylądowaliśmy na sali – tak podobno na pieniądze. Za to było tyle uśmiechów (w wykonaniu Pary Młodej i ich najbliższych), tyle radości i tyle szaleństw na parkiecie, że można by nimi obdarować nie jedno wesele. Zresztą zobaczycie uśmiechy Magdy i Wojtka, tuż przed tym zanim się zobaczyli w tym dniu pierwszy raz. To są szczęśliwe emocje!!!
Magdalena+Wojciech!

sierpniowe: tu i teraz

drogi sierpniu …. kiedy odszedłeś?

Podsumowanie miesiąca w połowie kolejnego? To znaczy, że albo trochę zaspałam, albo dalej trwa szczyt sezonu ślubnego 🙂 No właśnie. I jedno i drugie. Ciekawa jestem jak u Was minął sierpień, i co z niego zapamiętacie. Czy może tak jak u mnie, sami nie wiecie, kiedy przeminął? A na co czekacie w najbliższym czasie? Dajcie znać! Ja na koniec września, chociaż już jesteśmy prawie w jego połowie. Jak to możliwe?

m a g d a l e n a + t o m a s z

zapatrzeni

Tego, jak patrzyli na siebie. Tego, jak dodawali sobie otuchy uściskiem dłoni. Tego jak się śmiali. Tego jak się wzruszali. I tego, jacy są wyjątkowi – nie zapomnę nigdy!

Magdalena+Tomasz

m a r t a+ m a r c i n

ślub dziewczyny o przepięknym uśmiechu

Są takie wesela, na których jestem jak członek rodziny, chociaż widzimy się pierwszy raz. To, jak przyjęły mnie ciepło rodziny Marty i Marcina …o matko! Nie zapomnę nigdy! Dla takich ludzi robię to, co robię. Zresztą, Marta, to jedna z tych dziewczyn, nie tylko o pięknym uśmiechu ale przede wszystkim o pięknym sercu! W zasadzie nie mogłam się spodziewać czegoś innego!
Zobaczcie plenerowy reportaż ze ślubu Marty i Marcina!

i z a + m a r c i n

ślub w kolorach błękitu

Uwielbiam wszystkie moje Panny Młode, i mam nadzieję, że One to czują. Ale co jakiś czas, niektóre z nich wkradają się do mojego serducha jakoś tam wyjątkowo bardziej. Dokładnie tak było z Izą. Ich ślub, w niebieskich kolorach, przepełniony wzruszeniem i uśmiechami, zapamiętam na zawsze. Tak, jak kadry, które powstały. Zobaczcie reportaż ze ślubu Izy i Marcina.

Iza+Marcin!

m o n i k a + b a r t e k

sesja w lawendzie

O sesji w polach lawendowych marzyłam od dawna! A, że ciągle powtarzam, że moje pary pozwalają mi spełniać moje marzenia, ta urocza dwójka, zabrała mnie właśnie w lawendę! Dziękuję!

Monika+Bartek!

m a r t y n a + p i o t r

czyli to miała być sesja o wchodzie słońca

Miała być sesja o wschodzie słońca, ale słońce przegoniła burza. Więc w zasadzie, nie było wschodu słońca. W sensie, że wschód był …. ale nie taki, na jaki czekaliśmy. Mniejsza z tym! Było cudownie!⠀
Martyna+Piotr!

a g a t a + m a r c i n

kameralny ślub z pudrowymi dodatkami

Tę dwójkę, mieliście okazję poznać przy okazji ich sesji narzeczeńskiej. Wtedy byliśmy tam tylko we trójkę. Nasze następne spotkanie odbyło się w zdecydowanie większym gronie. Chociaż większość z Was określiłaby go jako skromne grono 🙂 Absolutnie najbliższa rodzina i przyjaciele. Takie śluby są mi z wielu powodów absolutnie najbliższe!

Agata+Marcin

e d y t a + j a c e k

cudowna delikatność

Lekkość. To jedno ze słów, którymi mogłabym określić ślub Edyty i Jacka. Lekkość i naturalność. W pięknych dodatkach, tak cudnie przemyślanych, dobranych i przygotowanych. W uśmiechu i serdeczności. W spojrzeniach tej dwójki. W ich sposobie bycia, ze sobą i swoimi gośćmi! Oczarowali mnie sobą. Zresztą, po raz kolejny.

Edyta+Jacek!

lipcowe: tu i teraz

kolejny miesiąc ? kiedy to było!

Z lipca zapamiętam migawki: niezwykłe sesje, uśmiechy, tańce, i nowo poznanych ludzi. Zapamiętam też zmęczenie, zawrotne tempo, i malutkie latające stworzonko, które narobiło niezłego zamieszania.

A Wam lipiec minął jak?

zatrzymana

… robaczek…

Są takie zdjęcia, które zapamiętam na zawsze!
To należy do tej grupy! Głównie, ze względu na tę cudną przyszłą Parę Młodą, uśmiech Asi i pole zboża tuż przed ulewą!
Ale też ze względu na robaczka, którego chęć zakosztowania mojej krwi spowodowała rewolucję w terminach wszystkich sesji 🙂 Przed nami sierpień! Niech będzie piękny! A reportaż z sesji Asi i Michała pokażę Wam za kilka dni!

a n e t a + d a w i d

pudrowy reportaż ślubny

Obłędna Panna Młoda, w cudnej sukni ślubnej, zakochany Pan Młody i roztańczeni goście. Podałam Wam właśnie kilka koniecznych składników do idealnego przyjęcia weselnego.
Dodajcie jeszcze odrobinę pudrowego różu, piękne kwiaty, konkretnych starostów i dj’a który porwie tłum do zabawy, a z wybuchowej mieszanki powstanie Wam coś pysznego!
Zobaczcie reportaż Anety i Dawida!

colours of ostrava

w festiwalowym klimacie

Muzykę było słychać wszędzie! I to jak przyjemną! (Ja wiem, że to zawsze kwestia gustu, ale jak zobaczycie program festiwalu, to jestem przekonana, że każdy z Was znalazł by coś dla siebie.
Ja kilka wolnych chwil, w oczekiwaniu na lepsze światło, wykorzystałam na dodatkowe kadry. Włączcie dobrą muzykę, i poczujcie klimat festiwalu.
No i nie zapomnijcie zobaczyć sesji Emilii i Piotra 😉

e m i l i a + p i o t r

festiwalowa sesja narzeczeńska

To była absolutnie najbardziej niezwykła sesja narzeczeńska, jaką kiedykolwiek wykonywałam! Emilia i Piotr, w klimat festiwalowy wpisali się doskonale, zresztą, miejsce sesji było właśnie ich pomysłem!
Jeszcze ciepła, festiwalowa sesja!

Emilia+Piotr!

a n n a + k a j e t a n

pastelowo i stylowo

Elegancja, urok i przepiękne dodatki! Do tego niezwykły wdzięk Pary Młodej i poczucie humoru! To tylko kilka podpowiedzi, jak przygotować idealny ślub!
Zresztą zobaczcie to sami!

Anna+Kajetan!

k a t a r z y n a + t o m a s z

letni ślub z fuksjowymi dodatkami

Mieli na ślubie wszystko! Piękne dodatki, które w większości tworzyła sama Pani Młoda, roztańczonych gości i ogromne porcje wzruszeń. A do tego pyszny tort z najpiękniejszym (no, jednym z najpiękniejszych podpisów) świata!

Kasia+Tomek i ich ciepły, letni ślub!

m a g d a + m a t e u s z

letnie kadry i letnie kolory

Kiedy mi napisała, że na sesję założy blado różową, długą sukienkę, wiedziałam, że będzie przepięknie! Ta sukienka, taka delikatna, o przepięknym kolorze, cudnie podkreśliła nie tylko urodę, ale i osobowość Magdy. Wiem, to dziwnie brzmi. Ale tak właśnie było. Pudrowy róż pasuje do serdeczności, uroku i wdzięku! Czyli cała Magda!

k a s i a + t o m e k

sesja narzeczeńska w lesie

Nie pamiętam na jakim ślubie spotkałyśmy się po raz pierwszy. Ale od samego początku wiedziałam, że to najbardziej uśmiechnięta fryzjerka, jaką w życiu spotkałam. Możecie sobie tylko wyobrazić jak bardzo się ucieszyłam, kiedy Kasia zapytała o wolny termin na reportaż ślubny! Zanim pokażę Wam te kadry, zobaczcie ich sesję narzeczeńską!

czerwcowe: tu i teraz

czerwiec jest słodko-gorzki

Te podsumowania miesiąca, pozwalają mi zobaczyć, jak szybko minął kolejny miesiąc. Wiem, że Wam też ten czas tak bardzo szybko pędzi. Na lipiec, chciałabym zwolnić … Tylko patrząc w kalendarz, wydaje mi się to całkowicie niemożliwe. A u was jak? Wakacje?

m a r t a + m a r c i n

czyli przepyszne babeczki, stary rower i miłość!

Wylądowaliśmy prawie na samej polsko-czeskiej granicy, w otoczeniu wędkarzy i komarów! Ale udało nam się przegonić komary, (albo nie zwracać na nie uwagi!), deszczowe chmury, (wędkarzy zostawiliśmy w spokoju) i złapaliśmy cudowne, ciepłe promienie słońca!

m a g d a l e n a + w o j c i e c h

sesja narzeczeńska pod tamaryszkiem

Tamaryszek, to nie nazwa małej miejscowości na końcu świata, ale nazwa przepięknego różowego drzewa, pod którym mogliśmy zrealizować fragment sesji narzeczeńskiej Magdaleny i Wojciecha. Zobaczcie, jaką piękną magię wyczarowało dla nas to małe drzewko!

a n n a + k a j e t a n

pastelowa sesja w środku lasu

Niezwykle pozytywni, (ale to cecha chyba tych moich par!), roześmiani i piękni swoją miłością. Takim narzeczonym, wystarczy tylko wskazać najbardziej korzystne miejsce z dobrym światłem, a magia dzieje się prawie sama! I dokładnie tak było z nimi. I po raz kolejny nie mogę się doczekać ich ślubu. Przebieram w miejscu nogami z radości! Wiem, że będzie wyjątkowo!
A tymczasem zobaczcie ich pastelową sesję z gigantycznym dmuchawcem! I wyjątkową parą!

k a r o l k a + j e d r e k

czyli ślub w kolorze mięty

Były całusy, tańce i absolutnie szalone wygibasy na parkiecie. Były piękne dodatki i dekoracje, radosne pierwsze spotkanie pod schodami i mini plener pary młodej. Była dobra muzyka, wiwaty i najlepsza atmosfera pod słońcem, bo zapewniona przez najbliższych i przyjaciół tej dwójki! Dodatkowo był jeszcze piękny kolor miętowy i BATMAN! No i ta niezwykła dwójka, czyli Karolka i Jędrek! Było lepiej niż wyśmienicie!
Karolko+Jędrku, z całego serducha życzę Wam, żebyście w tym wymiarze wytrwali jak najdłużej!
A Was wszystkich zapraszam na reportaż.
Ostrzegam – dużo zdjęć!

majowe: tu i teraz

czyli subiektywne podsumowanie miesiąca

W maju pierwsze skrzypce zagrały niebieskie kalosze Ani, moje uczulenie NIE WIADOMO NA CO i ciepła pogoda, pozwalająca na założenie wreszcie sandałów/japonek/i-wszystkiego-co-jest-lekkie!

a n n a + k r z y s z t o f

naturalny i uśmiechnięty reportaż ślubny

Zobaczcie najbardziej uśmiechniętą Pannę Młodą, jej przepiękną krótką sukienkę, wianek i niebieskie dodatki. No i Pana Młodego, którego uwielbienie do żony widać w każdym spojrzeniu!
Takie śluby fotografuje się najprzyjemniej.

m a g d a + t o m e k

sesja narzeczeńska w środku lasu

Początek maja, przyniósł nam wreszcie słońce i chociaż trochę ciepła. Przyniósł też stada komarów, które niestety towarzyszyły nam przez całą sesję.

A ta dwójka? Na miejsce sesji, wybrali las, w którym spacerowali i jeździli na rowerach. A nawet raz, w zimnym kwietniu urządzili sobie piknik! Tym razem było jednak zdecydowanie cieplej, ale nie zdecydowaliśmy się na piknik. Był za to spacer i odpoczynek na pniach! W towarzystwie przebijającego przez chmury pięknego światła!

crazy friday #4

5 faktów o mnie

Crazy Friday, czyli tym razem co ma wspólnego mur chiński z mrówkami, i dlaczego nie patrzę w chmury.

k o r n e l i a + d a w i d

kwitnące jabłonie i sesja brzuszkowa

Będzie bobas! Czyli wśród czasu na nowe reportaże ślubne i sesje narzeczeńskie, trafiają także do mnie moje poprzednie pary młody! I to jeszcze w tym najbardziej niezwykłym momencie swojego życia! Przyszli rodzice, z niecierpliwością oczekują na tego malucha! Spodziewając się rewolucji w życiu (cudownej i słodkiej), próbowaliśmy w kilku kadrach złapać spokój i ten urokliwy czas oczekiwania. Najważniejsze, że się udało. Po pierwsze, trafiliśmy na światło! I to jeszcze jakie piękne! A po drugie, ta mała kruszynka poczekała jeszcze na to światło!

a g a t a + m a r c i n

sesja narzeczeńska w Cieszynie

Pisząc o tej dwójce, mogłabym rozpocząć ich historię słowami: „Mijali się codziennie na szkolnych korytarzach i nie zwracali na siebie uwagi. Dopiero wakacje w gronie znajomych zmieniły wszystko”. Brzmi znajomo? Historia jak wszystkie inne? Szkolne miłostki, które przeradzają się później w miłość na całe życie? Tak?! No właśnie NIE! Bo ta dwójka co prawda poznała się na szkolnych korytarzach, ale! Ale, w tej historii występuje właśnie ALE. Bo w tej szkole nie poznali się jako uczniowie, ale jako nauczyciele! I o swoich początkowych relacjach, bardzo zgodnie twierdzą, że to wcale nie była miłość od pierwszego wejrzenia! Zdecydowanie nie!

Bullet journal?

czy można znaleźć planner idealny?

Nie wiem jak to u Was było, ale jakiś czas temu złapałam się na tym, że w zasadzie prawie w ogóle nie piszę. W sensie na papierze. Jedyne, co jakiś czas temu zapisywałam, to listy zakupów, i podpisy na różnych dokumentach. I szalenie mi tego zaczęło brakować. Ah! Bo pewno nie wiecie, ale od kiedy pamiętam, prowadziłam pamiętnik. W takiej wersji oldskulowej. W zeszycie. A nawet mój pierwszy był zamykany na kłódkę. Opowiem Wam o tym przy okazji. Teraz, skrótowo, opowiem Wam, że brakowało mi właśnie takiej chwili z przelaniem myśli na czystą białą kartkę. Brakowało mi czasu z długopisem/piórek/ołówkiem.

magdalena+lukasz

czyli sesja brzuszkowa w Pieninach

Zjawiając się u mnie w pewien wieczór sylwestrowy, żadne z nich nie miało świadomości, jak bardzo ten wieczór będzie wyjątkowy. I jak bardzo zmieni ich życie.
Drobne wtrącenie: Powiem Wam szczerze, że lubię myśleć, że w jakiś sposób jestem matką chrzestną ich związku. Tak. Jestem niezwykle próżna. Wiem o tym. Ale w końcu poznali się dzięki mnie.
Zobaczcie kadry z sesji brzuszkowej przyszłych rodziców.

wakacje zawsze są za krótkie

czyli kilka kadrów z naszej ucieczki off line

Wakacje zawsze są za krótkie. Zapamiętałam to zdanie, które powiedział mi kiedyś dziadek. Po pierwszych wakacjach, po których nie chciało mi się wracać do szkoły ( o tak, należałam do tej grupy, która szkołę lubiła. Jakiś tam czas nawet bardzo.)

kwietniowe : tu i teraz

czyli subiektywne podsumowanie kwietnia

W największym skrócie, o tym, co działo się w kwietniu.

crazy friday #3

czyli dalsze porcje osobistych wpisów

Dzisiaj o zapętlaniu, zasypianiu i ziemniakach. Piątek pod znakiem literki Z. A u Was jak?

anna + krzysztof

Sesja narzeczeńska, na rozpoczęcie sezonu 2017!

Z sezonem narzeczeńskim w tym roku, nie czekaliśmy do ciepłej wiosny! W zasadzie chcieliśmy czekać, ale marzec i kwiecień na razie (oprócz kilku dni), nie rozpieszczał nas słońcem. Było więc i zimno i bez słońca. I nic się nie liczyło, bo na sesji pojawiła się dziewczyna o przepięknym uśmiechu i niezwykłym spojrzeniu!
Zobaczcie kilka kadrów naszej niezwykle naturalnej sesji Anny i Krzysztofa.

crazy friday #2

czyli na rozpoczęcie weekendu

O moich ulubionych potrawach z przedszkola, i najgorszej życiowej decyzji.

silesia wedding day 3

subiektywny reportaż z alternatywnych targów ślubnych

To były pierwsze targi, z których nie wróciłam wykończona. Fakt, że byłam tam tylko jako zwiedzający, pewno ma na to największy wpływ. Ale zwykle, ilość stoisk, które prezentowały absolutnie rzeczy nie w moim klimacie i stylu, plus rycząca muzyka męczyła mnie okropnie. Zobaczcie skrótowy reportaż!

crazy friday : szalony piątek

czyli lekko, na rozpoczęcie weekendu

Czym będą szalone piątki? To 5 faktów / spraw / historii o mnie i o nas. Trochę z przymrużeniem oka. Raczej lekko i przyjemnie, idealnie na rozpoczęcie nadchodzącego weekendu! I wiosny!

marcowe t u i t e r a z

czyli subiektywne podsumowanie miesiąca

Muszę się wam do czegoś przyznać. Uwielbiam czytać takie wpisy u innych. Taki podgląd ostatnich dni, kilka całkiem prostych i zwykłych, czasem bardzo codziennych spraw/rzeczy/czynności, a interesuje mnie bardziej niż cokolwiek innego.
Cykl „Tu i Teraz” został zaproponowany przez Kasię, właścicielkę bloga WORQSHOP, i tak bardzo mi się spodobał, że postanowiłam go tutaj przenieść. Ten cykl to takie swoiste podsumowanie ostatniego miesiąca. Ciekawe czy polubicie go tak jak ja!

ślubna środa: jakim typem fotografa jestem?

Czy jestem fotografem dla Ciebie?

W zeszłym roku, na blogu pojawił się post, w którym w kilku słowach chciałam Wam powiedzieć jakim fotografem jestem. Dzisiaj w kilku dodatkowych zdaniach spróbuję Wam to przedstawić jeszcze raz. Trochę inaczej.
Dlaczego ciągle ten sam temat? Bo tak jak w zeszłym roku, tak samo dzisiaj, zależy mi, żeby Moje Pary Młode były jak najbardziej ZADOWOLONE!
Czyli co ma wspólnego fotografowanie z czekoladą MILKA? O jaki Paryż mi chodzi, i w końcu jak brzmią te trzy zdania? I jeszcze kilka stwierdzeń, czego absolutnie NIE możecie ode mnie oczekiwać. Tak, tak, to jest całkiem długi post!

g o s i a + p a w e ł

Airy blue czyli stylizowana sesja ślubna

Czy nazwa PANTONE 14-4122 coś Wam mówi? Nie? Nic? Spokojnie. Do zeszłego roku mnie także nic nie mówiła. Aż ją zobaczyłam. Niebieski. Błękitny, Pastelowy. Trochę taka akwarelowa oceania. Zmieszana z zimną wodą. To dla mnie znaczy ten numer. Zobaczcie go i Wy

ślubna środa : miejsca

ślubna środa czyli podpowiedzi dla pary młodej

Ślubna środa trochę bardziej od zaplecza? No to zaczynamy wpisem o miejscach! Dzisiaj odpowiem Wam na pytanie „Czy wybór miejsca na sesję ma znaczenie”. Zobaczcie jakie zdjęcie udało nam się wykonać w miejscu, które nie koniecznie wybralibyście na miejsce swojej sesji.

serce i rozum

serce i rozum, czyli startujemy w nowszej odsłonie!

Na początku było serce. I pomysł na zyg-zak. Trochę wstyd się przyznać, że pierwsza wersja zyg-zaka powstała w Paincie (znanym jako najbardziej profesjonalny program graficzny w przedziale wiekowym od 1-3 lat). Ale na początku wystarczyło serce (i pudrowy róż). Ale od jakiegoś czasu, brakowało mi oddechu i możliwości ruchu na własnej stronie. A kiedy kolory za bardzo męczą, ustawienia i możliwości za bardzo ograniczają i irytują, pozostaje tylko zmiana.

k a r o l i n a + j ę d r e k

Sezon sesji narzeczeńskich 2017 został rozpoczęty!

Sezon sesji narzeczeńskich uważam za rozpoczęty! I to w pięknym stylu pomimo zimna i braku słońca. A przy okazji dowiedziałam się, że sfotografowałam pierwszą „prawie randkę” tej dwójki! Na weselu Karoliny i Michała (których jak zwykle najcieplej pozdrawiam i już nie mogę się doczekać, żeby się z wami spotkać!)

m i c h a s i a + g a b r y ś

Najbardziej mroźny reportaż ślubny, na rozpoczęcie sezonu 2017!

Mam nadzieję, że pisząc te słowa nie wywołam wilka z lasu. To był najbardziej mroźny ślub tej zimy. I mam nadzieję, że tak już pozostanie, i tak niskie temperatury więcej nam towarzyszyć nie będą!
(Temperatura w godzinach porannych wyniosła -24stC). Kiedy Michasia z Gabrysiem wychodzili z domu, temperatura w słońcu wzrosła do -18stC! Ale kiedy tylko zaczniecie przeglądać reportaż, mam nadzieję, że tak jak i my w dniu ślubu, zapomnicie o mrozie, a skupicie się na najpiękniejszym uśmiechu Panny Młodej!

agnieszka + dawid | pełna miłości sesja przyszłych rodziców

Pełna miłości sesja przyszłych rodziców

Sesję brzuszkową, zrealizowali w swoim nowym domu, do którego przeprowadzili się tydzień wcześniej! W szalonym tempie pakowali pudła i montowali kafelki. Wszystko, by zdążyć, zanim mała AMELKA zawita na tym świecie.
W swoim nowym domu, na końcu drogi (ze złym oznaczeniem i po chwilowym błądzeniu), mieliśmy czas na wypicie kawy, zdjęcia, tulenie psa, życiowe rozmowy i jedno z najpyszniejszych ciast jakie w życiu jadłam (ciasto babci Agnieszki – przypominam, że dalej czekam na przepis!).
Zobaczcie wszystkie kadry!

Pin It on Pinterest