narzeczeńsko

Braunare

ślubnie

Braunare

rodzinnie

Braunare
a n n a + k a j e t a n

a n n a + k a j e t a n

pastelowa sesja w środku lasu

Niezwykle pozytywni, (ale to cecha chyba tych moich par!), roześmiani i piękni swoją miłością. Takim narzeczonym, wystarczy tylko wskazać najbardziej korzystne miejsce z dobrym światłem, a magia dzieje się prawie sama! I dokładnie tak było z nimi. I po raz kolejny nie mogę się doczekać ich ślubu. Przebieram w miejscu nogami z radości! Wiem, że będzie wyjątkowo!
A tymczasem zobaczcie ich pastelową sesję z gigantycznym dmuchawcem! I wyjątkową parą!

k a r o l k a + j e d r e k

k a r o l k a + j e d r e k

czyli ślub w kolorze mięty

Były całusy, tańce i absolutnie szalone wygibasy na parkiecie. Były piękne dodatki i dekoracje, radosne pierwsze spotkanie pod schodami i mini plener pary młodej. Była dobra muzyka, wiwaty i najlepsza atmosfera pod słońcem, bo zapewniona przez najbliższych i przyjaciół tej dwójki! Dodatkowo był jeszcze piękny kolor miętowy i BATMAN! No i ta niezwykła dwójka, czyli Karolka i Jędrek! Było lepiej niż wyśmienicie!
Karolko+Jędrku, z całego serducha życzę Wam, żebyście w tym wymiarze wytrwali jak najdłużej!
A Was wszystkich zapraszam na reportaż.
Ostrzegam – dużo zdjęć!

majowe: tu i teraz

majowe: tu i teraz

czyli subiektywne podsumowanie miesiąca

W maju pierwsze skrzypce zagrały niebieskie kalosze Ani, moje uczulenie NIE WIADOMO NA CO i ciepła pogoda, pozwalająca na założenie wreszcie sandałów/japonek/i-wszystkiego-co-jest-lekkie!

m a g d a + t o m e k

m a g d a + t o m e k

sesja narzeczeńska w środku lasu

Początek maja, przyniósł nam wreszcie słońce i chociaż trochę ciepła. Przyniósł też stada komarów, które niestety towarzyszyły nam przez całą sesję.

A ta dwójka? Na miejsce sesji, wybrali las, w którym spacerowali i jeździli na rowerach. A nawet raz, w zimnym kwietniu urządzili sobie piknik! Tym razem było jednak zdecydowanie cieplej, ale nie zdecydowaliśmy się na piknik. Był za to spacer i odpoczynek na pniach! W towarzystwie przebijającego przez chmury pięknego światła!

crazy friday #4

crazy friday #4

5 faktów o mnie

Crazy Friday, czyli tym razem co ma wspólnego mur chiński z mrówkami, i dlaczego nie patrzę w chmury.

k o r n e l i a + d a w i d

k o r n e l i a + d a w i d

kwitnące jabłonie i sesja brzuszkowa

Będzie bobas! Czyli wśród czasu na nowe reportaże ślubne i sesje narzeczeńskie, trafiają także do mnie moje poprzednie pary młody! I to jeszcze w tym najbardziej niezwykłym momencie swojego życia! Przyszli rodzice, z niecierpliwością oczekują na tego malucha! Spodziewając się rewolucji w życiu (cudownej i słodkiej), próbowaliśmy w kilku kadrach złapać spokój i ten urokliwy czas oczekiwania. Najważniejsze, że się udało. Po pierwsze, trafiliśmy na światło! I to jeszcze jakie piękne! A po drugie, ta mała kruszynka poczekała jeszcze na to światło!

a g a t a + m a r c i n

a g a t a + m a r c i n

sesja narzeczeńska w Cieszynie

Pisząc o tej dwójce, mogłabym rozpocząć ich historię słowami: „Mijali się codziennie na szkolnych korytarzach i nie zwracali na siebie uwagi. Dopiero wakacje w gronie znajomych zmieniły wszystko”. Brzmi znajomo? Historia jak wszystkie inne? Szkolne miłostki, które przeradzają się później w miłość na całe życie? Tak?! No właśnie NIE! Bo ta dwójka co prawda poznała się na szkolnych korytarzach, ale! Ale, w tej historii występuje właśnie ALE. Bo w tej szkole nie poznali się jako uczniowie, ale jako nauczyciele! I o swoich początkowych relacjach, bardzo zgodnie twierdzą, że to wcale nie była miłość od pierwszego wejrzenia! Zdecydowanie nie!

Bullet journal?

Bullet journal?

czy można znaleźć planner idealny?

Nie wiem jak to u Was było, ale jakiś czas temu złapałam się na tym, że w zasadzie prawie w ogóle nie piszę. W sensie na papierze. Jedyne, co jakiś czas temu zapisywałam, to listy zakupów, i podpisy na różnych dokumentach. I szalenie mi tego zaczęło brakować. Ah! Bo pewno nie wiecie, ale od kiedy pamiętam, prowadziłam pamiętnik. W takiej wersji oldskulowej. W zeszycie. A nawet mój pierwszy był zamykany na kłódkę. Opowiem Wam o tym przy okazji. Teraz, skrótowo, opowiem Wam, że brakowało mi właśnie takiej chwili z przelaniem myśli na czystą białą kartkę. Brakowało mi czasu z długopisem/piórek/ołówkiem.

magdalena+lukasz

magdalena+lukasz

czyli sesja brzuszkowa w Pieninach

Zjawiając się u mnie w pewien wieczór sylwestrowy, żadne z nich nie miało świadomości, jak bardzo ten wieczór będzie wyjątkowy. I jak bardzo zmieni ich życie.
Drobne wtrącenie: Powiem Wam szczerze, że lubię myśleć, że w jakiś sposób jestem matką chrzestną ich związku. Tak. Jestem niezwykle próżna. Wiem o tym. Ale w końcu poznali się dzięki mnie.
Zobaczcie kadry z sesji brzuszkowej przyszłych rodziców.

wakacje zawsze są za krótkie

wakacje zawsze są za krótkie

czyli kilka kadrów z naszej ucieczki off line

Wakacje zawsze są za krótkie. Zapamiętałam to zdanie, które powiedział mi kiedyś dziadek. Po pierwszych wakacjach, po których nie chciało mi się wracać do szkoły ( o tak, należałam do tej grupy, która szkołę lubiła. Jakiś tam czas nawet bardzo.)

1

Pin It on Pinterest