Żeby Wasz dzień był wolny od stresu, musicie uciec jak najdalej …… 🙂
żartowałam, przecież
Już już przechodzę do konkretów ALE …

 

Prawda jest taka, że jeśli tylko nie planujecie intymnej ceremonii z udziałem Was i fotografa, na odległej pustyni, gdzie wypowiecie sami przysięgi sobie nawzajem …. (ale mam marzenia, co?), to prawdopodobnie dzień Waszego ślubu będzie pełen nie tyle stresu, co sytuacji stresowych.

I o ile, taki drobny, powodujący mobilizację i przypominający o tym, że to jest jednak wyjątkowy dzień – stresik jest całkiem ok, o tyle takiego co/gdzie/kiedy/dlaczego/czemu mnie o to pytasz?/a kogo?/kto będzie wiedział?/nie wiem?/ –  stresu nie życzę żadnemu z Was. Dlatego, dzisiaj, podrzucam Wam 3 drobne podpowiedzi, które możecie wykorzystać i które, mam nadzieję, spowodują, że Wasz dzień będzie prawie „stress free”. Łapcie.

1. Przygotuj wszystko wcześniej.

Ja wiem, już widzę wasze miny. Ale banał. Judyta. No Banał. Ale powiedziałaś! – ale proszę, dajcie mi chwilkę.

No właśnie. Banał. Ale z banałami tak jest. Wszyscy je znamy, wszyscy o nich wiemy ale ….  Jedna rzecz, to mieć wiedzę, a druga – zrobić z tej wiedzy użytek.
I ja chcę Wam podkreślić przy każdej okazji – wszystko to, co Wam tutaj piszę i radzę, bierze się z mojego doświadczenia. I nie chcę brzmieć, jakbym miała miliony ślubów na koncie i była nieomylna (niestety nie jestem, czego ślady w duszy będę nosiła już do końca życia). Ale jeśli ktoś z Was przeczyta tych kilka porad, i one się przydadzą – juhu! Dokładnie o to mi chodzi.

I wracam do początku zdania – od kiedy zaczęłam rozmawiać o tym z moimi parami, i od kiedy wysyłam do nich mój poradnik – część sytuacji, które powodowały stress udaje mi się uniknąć, albo zminimalizować. Po prostu – jeśli mogę wpłynąć chociaż troszkę na dzień mojej panny młodej / pary młodej i spowodować, że przez to, co tutaj napiszę, ktoś będzie miał mniej stresujący dzień – dokładnie to mój cel!
Więc teraz konkrety: przygotuj to, co można wcześniej; nie zostawiaj ustalania szczegółów na ostatnie chwile przed ślubem,  W ogóle, na ostatni wieczór przed ślubem, błagam, nie planuj niczego — np. pakowania prezentów dla rodziców na 1 w nocy. Zbierz w jednym miejscu, to co będzie ci potrzebne o poranku i co będzie potrzebne fotografowi albo kamerzyście. Jeśli zostajecie na noc, spakuj wcześniej torbę, i włóż do niej te wszystkie drobnostki, o których nie chcesz zapomnieć. Uzgodnij kto przewiezie prezenty dla rodziców (które będą już dawno spakowane!). Drobnostki – szczoteczka do zębów, coś do zmywania makijażu, ładowarka do telefonu.

Im więcej spraw będziecie mieli „ogarniętych”, tym spokojniejsza głowa. No i więcej energii na ogarnięcie wszystkiego, co wpada niezaplanowane.

 

2. Zrób plan tego dnia

Znowu muszę zacząć od siebie – im więcej wiem o waszym weselu, tym lepiej się czuję. I nie, nie nie nie nie nie! Nie potrzebuję minutowej rozpiski i listy konkretnych ujęć. Ale Wy dokładnie wiecie co będzie się działo w dniu Waszego ślubu, i mniej więcej o której. Ja zwykle Was proszę, żeby taka rozpiska trafiła do mnie kilka dni przed Waszym ślubem (w postaci kwestionariusza ślubnego, bo lubię się do ślubów przygotowywać. Mam tam zawarte najważniejsze pytania – które pomagają mi stworzyć szkic Waszego wesela. Dzięki niemu jestem w stanie się zorientować, co jest dla Was ważne i na co zwrócić mam uwagę.I nie, nie uczę się tego na pamięć, ale zerkam, i sprawdzam, czy nie chcę czegoś z Wami wcześniej skonsultować, albo potwierdzić. Lubię wiedzieć, o ważnych dla Was sprawach.

Im więcej wiem, tym więcej mam też czasu na wszelkie szaleństwa i niespodzianki, których przecież w dniu ślubu nie brakuje.

Zróbcie taki ogólny plan na kartce. Możecie użyć jakiejś pięknej papeterii i zachować ją dla siebie na pamiątkę na później Kiedy najważniejsze chwile zostaną zapisane- zobaczycie, jak wiele elementów waszego wesela jest już w pewien sposób zaplanowane (przez najważniejsze punkty stałe i np. posiłki). Planując dodatkowe atrakcje, warto zwrócić uwagę, żeby na siebie nie nachodziły, albo się nie wykluczały (ciepła kolacja podana w tym samym czasie co zimne ognie na dworze – wiem, że to szczegół, który banalnie można przesunąć na chwilę po kolacji, ale wiecie, o co mi chodzi.

3. Wyrzuć myślenie o perfekcji.

Wiem, wiem, kilka linijek wyżej napisałam o przygotowaniu i rozpisce – wszystko to właśnie po to, żebyście / ŻEBYŚ mogła przestać skupiać się na odhaczaniu punktów Waszego dnia! W końcu, macie obok siebie ludzi, którym ufacie (macie ustalone z nimi szczegółu) i Waszym zadaniem jest czerpać z tego dnia jak najwięcej pozytywnych emocji. I tyle.

Są sprawy, na które nikt nie ma wpływu – jak chociażby pogoda. Nic na nią nie poradzicie, dlatego nie warto się nią przejmować. To po pierwsze. A po drugie –

jak już odpuścicie, przestaniecie myśleć, co planowaliście i po prostu zaczniecie bawić się tym dniem, i łapać każdą jego ulotną chwilę – zadbacie o swoje wspomnienia. A to jest najważniejsze!

A jeśli wpadliście na mojego bloga przypadkowo, a jednak chcecie chwilę tutaj zostać, śmiało, poznajcie mnie bliżej, przeglądnijcie moje starsze wpisy.

I pamiętajcie, najważniejsze:

Pin It on Pinterest

Share This