Nadeszło nowe

 

MIESIĄC POD HASŁEM: … ciągle w drodze …

  1. Stary widok. // 2. Nowy widok 🙂 – i nie. Nie jest mi żal tego widoku po lewej. Zupełnie!

Dokładnie tak będzie mi się kojarzył ten miesiąc. W drodze! Chyba nie jestem w stanie zliczyć, ile razy przebyła drogę dom-nowy dom-dom-nowy dom-dom-nowy dom i tak ciągle. Na szczęście większość rzeczy jest już na miejscu. Jeszcze w nowym domu nie odnalazły się do końca (ciągle mamy nie tkniętą przestrzeń kuchenną), ale już jesteśmy w stanie przejść między pokojami, bez przeskakiwania nad rzeczami. A to prawdziwy sukces.

.

 Droga do domu!

CZUJĘ SIĘ  … dobrze!!!!

  1. Najpierw myślałam o tym wzorze, ale po wizycie w Ikei, jakoś tak mi się ta biało czarna wersja opatrzyła, że w końcu zamówiłam inny. Jeszcze nie wiem, co z kuchennymi płytkami … może się skuszę na podobne? // 2. Pierwszy dzień w nowym domu, na szczęście nie był najgorszy! Uf!

CHCIAŁABYM … zakończyć remonty, i na chwilę nie musieć nic robić, co angażuje szmatę albo farby. Ale nie marudzę. Po prostu, troszkę bym już chciała.

 

1. 2. Nasza stara-nowa łazienka. Ta mała metamorfoza, bije rekordy popularności na blogu. Jeśli jeszcze nie widzieliście – zerknijcie, jak puszka farby (albo jej kilka litrów) potrafią zmienić przestrzeń.

JESTEM WDZIĘCZNA ZA to wszystko nowe, co nadeszło, tak bardzo nieoczekiwanie!

PRACUJĘ NAD (zaskoczę Was na pewno) zakończeniem remontu, który mimo wszystko polega tylko na odświeżeniu przestrzeni. A pomimo to i tak schodzi dużo czasu!

 

 

1. W życiu bym nie pomyślała, że wybór lampy sprawi mi tyle trudności. Na razie mamy jedną lampę w sypialni, która od chwili zawiśnięcia przestała mi się podobać (podoba się, ale nie do tej przestrzeni). Więc takich wizyt w sklepach jeszcze pewno kilka będzie // 2. W marcu jak w garncu. Ale niektórym warunki na dworze zupełnie nie przeszkadzają! // 3. Na insta stories mogliście zobaczyć początki metamorfozy tego cudnego mebla, który czekał na mnie w domu. // 4. Ikea – w poszukiwaniu inspiracji. Właśnie tak natrafiłam na kolor dla mebli!

 

SŁUCHAM … dopiero od kilku dni mamy internet w domu, dlatego dużo czasu spędziliśmy w ciszy. A w lesie cudownie ćwierkają ptaki! Więc taką mam ostatnio muzykę.

CIESZĘ SIĘ, bo pomimo zupełnie nowych problemów, jest cudownie!

CZYTAM instrukcje obsługi. Serio.

Co do marca, to był to też miesiąc szalejących samochodów i wymiany samochodów, oraz zepsucia wielu sprzętów – co nasiliło się w ciągu jego 3 ostatnich dni. Grrrr….

Dla wszystkich, którzy dopytują, po wpisie łazienkowym – nasza deska sedesowa jest żółta (bo taką kupiliśmy wiele lat temu), i ona się z sentymentu (i dobrego stanu), przeprowadziła z nami. Paradoksalnie, to właśnie samą przeprowadzkę, biedna zniosła najgorzej. I nie, dawno już tak bajecznego koloru nigdzie nie widziałam.

1. Zakochałam się w tych koszykach, ale wyszłam ze sklepu bez nich. // 2. Zanim położyłam na kafelkach wzór, były białe.// 3.Pierwsza noc! Od tego czasu wiele się w tym pokoju zmieniło! // 4. Uważam, że jest idealna, ale nie podoba mi się jej cena.

UWIELBIAM – w ostatnim czasie tę ciszę, odgłosy domu (których się dopiero uczymy i przyzwyczajamy), widok kota w oknie i las!

UCZĘ SIĘ … Uczę się czerpać radość z przebywania w drodze! To głównie z powodu przeprowadzki, i przewożenia wszystkich rzeczy świata, w nowe miejsce. Ale sporo więcej czasu spędzam właśnie między jednym a drugim punktem, dlatego uczę się czerpać radość z tego bycia w drodze.

OGLĄDAM …wschody słońca! Zrozumiecie mnie tylko, jeśli przez kilka lat mieliście okna tylko na zachód ….

CZEKAM NA …. zakończenie wszystkich starych historii i pewną wolność!

ODKRYŁAM tutaj, że zasypiam w locie na poduszkę (Dominik twierdz, że to akurat niezależnie od miejsca), ale jak zasypiam, to mrugam, i już jest poranek!

Miesiąc w dużym skrócie i prawie od końca: 1. Zakończona sprawa łazienkowa (prawie całkiem). // A kto to taki niezadowolony, że Pani wychodzi? // 3. ile ja się nawybierałam i naoglądałam farb …. // 4. Tak, to to już wyglądało w trakcie rozpakowywania. Pierwszy hard-core pokazuję tylko rodzinie 😉

1. Główne kolory // 2. Wszystko co mi wpadło w ręce, potraktowałam farbą! // 3. Never ending story czyli znowu lampy. // 4. Chyba pierwsze zdjęcie, jak już pomalowałam WSZYSTKO!

NAJBARDZIEJ SIĘ CIESZĘ … bo w zasadzie z dużych zmian, pozostała nam już tylko kuchnia, a najgorsza rzecz (czyli kuchenne blaty), przywieźliśmy sami! Nic tylko działać.

 

1-4 Łazienkowe historie!

Ah! Przepięknego kwietnia!

 

 

 

 

 

 

Pin It on Pinterest

Share This