Drogi listopadzie, jak to się stało, że tak szybko minąłeś?

MIESIĄC POD HASŁEM: (S)ruuuuuuuuu – czyli nie mam pojęcia, jak to się stało, że już nie ma, drogi listopadzie.

1. W tym roku, ten żółty, przeciwdeszczowy płaszcz towarzyszył mi dosyć długo. // 2. Tak samo, jak trampki. // 3. Listopadowe maleńkie żołędzie. // 4. Słodkości są dobre o każdej porze dnia, ale wieczorem smakują jeszcze lepiej.

1.Czapkowe selfie. Ostatnie zdjęcie przed zgubieniem czapki. // 2. Towarzysz kot uwielbia właśnie tak spać. // 3. Z cyklu, czego nie widać na zdjęciach i koty dwa. // 4.Powroty do jogi, w listopadzie były szalenie trudne.

CZUJĘ SIĘ  w biegu. Ciekawe, czy kiedyś uda mi się tutaj napisać coś innego.

1.Listopad to czas owsianek. // 2 i 3 – Moja nowa podkładka. // 4. Jesień bez koloru wygląda właśnie tak.

1.Prawie jak selfie z zasuszonymi kwiatami. // 2. Kiedy jednak robię zdjęcia komuś, ten ktoś wychodzi lepiej! Oczywiście nie umniejszam urokowi osobistemu małej modelki!

1 i 4 – „Widok z okna.” //  2. i 3 Wariacje na temat selfie. //

CHCIAŁABYM ...zakończyć te projekty, które ciągle są otwarte – ciągle otwarty temat!

Góry w samo południe

Dokładnie tak wyglądał listopad. Kalosze, ciepłe buciory, trampki i jeszcze chwilami nawet japonki (w słońcu) Szalona pora!

Pierwszy śnieg?

1. Śniadanie muszę sobie jakoś doświetlić! // 2 i 3. Prezent świąteczny zrobiony 🙂 // 4. Zaskoczenie przy zmianie opon. //

1. W tym roku (i najbliższych) taka choinka nam będzie towarzyszyła. // 2. Powiem wam w sekrecie, że w miyu podają pyszne sushi! // 3. i 4. kocie historie. //

 

JESTEM WDZIĘCZNA ZA długie wieczory. Bezczelnie wykorzystuję je na sen!

PRACUJĘ NAD zamknięciem tego roku!

Widok z okna w listopadzie miałam magicznie cudowny.

SŁUCHAM ..dosyć często ścieżki dźwiękowej z filmu „A Star is Born” albo Taco Hemingwaya … To się zmieni niedługo we wszystkie świąteczne rytmy!

Widok „prawie” z okna 🙂

Sarny za oknem? O poranku? Tak! Tak! Tak! Chcę jeszcze! Chcę więcej!

Szybkie Selfie!

CIESZĘ SIĘ bo grudzień, to ja uwielbiam. Po prostu!

CZYTAM : W listopadzie posucha. Ręce mam zajęte, uczę się nowych rzeczy i czytanie poszło w odstawkę.

 

UWIELBIAM – tak bardzo banalnie, działające programy – coś, czego nie trzeba na nowo resetować, instalować i robić innych magicznych sztuczek.

UCZĘ SIĘ … no uczę uczę. Początek grudnia, to ważny dla mnie egzamin. Mam nadzieję, że nie najem się wstydu.

OGLĄDAM … / OGLĄDAŁAM przepiękne wschody słońca. I zachody.

 

CZEKAM NA …. śnieg. Serio. Dalej! Ale na taki śnieg, na taki puch, co przykrywa wszystko!

ODKRYŁAM, że cisza działa na mnie bardzo dobrze!

NAJBARDZIEJ SIĘ CIESZĘ na Święta!

 

Sezon na światełka uważam za otwarty!

 

 

 

 

 

Pin It on Pinterest

Share This