Drogi wrześniu. Byłeś szalony.

MIESIĄC POD HASŁEM: ROLLERCOASTER

Oj nie chcę się Wam tu rozpisywać, ale wrzesień mnie trochę poturbował. Na początku psychicznie, dosyć mocno mnie wystraszył. A pod koniec, bardzo fizycznie, rozkładając na łopatki przeciągającym się przeziębieniem. Tak bardzo, że wylądowałam na tygodniowym zwolnieniu.

To, ile w ostatnich dniach września wypiłam herbaty, to jest wprost niewiarygodne. Na szczęście odkryłam w zakamarkach szafy herbaty owocowe i zielone. Nie było źle.

 

CZUJĘ SIĘ  po wrześniu nieco wypluta. Tak dosyć dosłownie. Mam nadzieję, że październik okaże się łaskawszy.

 

SŁUCHAM … Jak się zbliża jesień, to w głośnikach pojawiają się nagrania akustyczne (i prawdopodobnie zostaną ze mną już aż do wiosny).

Aktualnie dosyć często słucham takich brzmień:

 

 

CHCIAŁABYM … trochę więcej ciszy i spokoju. I takiego poczucia, że „nic nie muszę”. Tak zaczęłam wrzesień.

 

JESTEM WDZIĘCZNA ZA wszystko co mam.I dziękuję, że wrzesień znowu mi to przypomniał. Może w mało delikatnej formie, ale zawsze!

PRACUJĘ NAD powrotem rutyny i regularności. W tym, do prowadzenia live’ów.Jeśli chcecie posłuchać, co tam przez te 30 minut Wam mogę opowiedzieć o ślubach – wpadajcie na instagrama, w każdą środę o godzinie 20:30

 

 

 

CIESZĘ SIĘ, bo przed nami ciągle jeszcze coś na kształt wakacji!

 

CZYTAM – każda pora jest dobra na kryminały, ale to pozycji dołączają też nieco cięższe tematy. Ale nie będę ukrywać, że wrzesień należał do Remigiusza Mroza. No uwielbiam jego styl!

UWIELBIAM – tytuł „uwielbiam” w tym miesiącu zdecydowanie dostaje pure z dyni. Robiłam kilka razy, i za każdym razem, muszę się mocno pilnować, żeby wyjeść od razu wszystkiego.

 

UCZĘ SIĘ … nowego języka. Kiedyś Wam więcej o tym opowiem. Teraz cicho sza.

OGLĄDAM … dawno nic tak mocno z serca nie chciałam Wam polecić. Ale odkryłam taki serial „This is Us.” I nie pamiętam, kiedy coś wycisnęło ze mnie aż tyle łez. Tak swobodnie, naturalnie. Jeśli aktualnie poszukujecie jakiegoś dobrego serialu na jesienne wieczory – myślę, że ten dobrze wypełni Wam wolny czas.

CZEKAM NA ….zanudzę Was na śmierć, ale dalej na wakacje.

 

ODKRYŁAM że przechodzone przeziębienie zmienia się u mnie w kaszel i początki zapalenia płuc.

NAJBARDZIEJ SIĘ CIESZĘ na każde nadchodzące jutro.

Nie wiem, jaki dla Was kolor ma październik, dla mnie zdecydowanie ma kolor wrzosowego fioletu (wiecie dokładnie o co mi chodzi, nie?)

A planer, który widzicie na zdjęciu, możecie pobrać od Magdy z bloga My Pink Plum!

 

 

 

 

Pin It on Pinterest

Share This