CRAZY FRIDAY #12

czyli o miodowym swetrze, nocnej sowie ulubionym dniu tygodnia


1. Nie mam ulubionego dnia tygodnia. Uwielbiam każdy, który mam wolny.
2. Za to lubię rutynę. To podobno oznaka mało kreatywnych ludzi. Trudno. Ja ją lubię i tyle.
3. W szafie mam miodowy sweter. Długi, ciepły. Jest przefajny, ale gryzie. Gryzie tak bardzo, że nie mogę go nosić nawet, jeśli założę pod niego 2 warstwy ubrań. Zawsze znajdzie się jakiś fragment który mnie gryzie i doprowadza do szału. Sweter ciągle jednak jest na półce z tyłu. I ciągle nie mogę się go pozbyć. Sentyment? Czy głupota…..?
4. Aktualnie próbuję się przestawić z nocnej sowy na rannego ptaszka. Są dni, że mi to wychodzi bez problemu, i wyskakuję z łóżka już o 5tej. Są też takie, że nie daję rady, i nucąc sobie melodię graną przez budzik, zasypiam ponownie …..Na długo.
5. Pod koniec zeszłego roku przestałam tańczyć. Niedawno nieśmiało wróciłam do tych swoich podrygów. Bo życie jest jedno.

If you dance I’ll dance … And if you don’t I’ll dance anyway … ”

 

_______________

CRAZY FRIDAY czyli COŚ TY DZIEWCZYNO WYMYŚLIŁA?
SZALONE PIĄTKI : To 5 faktów / spraw / historii o mnie i o nas. Trochę z przymrużeniem oka. Raczej lekko i przyjemnie, idealnie na rozpoczęcie nadchodzącego weekendu!

 

Poprzednie wpisy znajdziecie tutaj

Pin It on Pinterest

Share This