MIESIĄC POD HASŁEM: UPAŁY! Wiem, nie tylko nam ( i kotom) dają się we znaki … ale przypomnijcie sobie, że za jakiś czas będziemy za tym tęsknić, drapiąc zamrożone szyby …. No.

CZUJĘ SIĘ już lepiej… Lipiec, dla mojego zdrowia był zdecydowanie hardcorowy. Szczególnie jego końcówka nieźle namieszała w napiętym grafiku, i spłatała figla „krakowskiej wycieczce” … Co się odwlecze ….

Najważniejsze, że antybiotyk (bo zakończyło się dwiema wizytami u lekarzy) zadziałał, porady medyczne i porady szamańskie spowodowały, że moja stopa, wygląda znowu prawie jak normalna stopa!

SŁUCHAM wszystkiego co lekkie i przyjemne. A w głośnikach do edycji od jakiegoś czasu odbija się Łąki Łan.

CHCIAŁABYM wstać bez budzika. Albo chciałabym się wyspać.

JESTEM WDZIĘCZNA ZA antybiotyk. Serio.

PRACUJĘ NAD (chyba nie odkryję Ameryki, jak Wam powiem, że nad…) zdjęciami, które zalegają na dyskach …

CIESZĘ SIĘ bo udało mi się zrealizować sesję w deszczu! Co prawda, nie marzyłam aż o takiej ulewie … ale jednak 😉

Sesję Anety i Dawida zobaczycie na blogu 😉

CZYTAM … no nie czytam. Utknęłam na jakimś absolutnie tragicznym romansidle, a że zwykle jednak doczytuję książki (prawie wszystkie) do końca, to jestem w takim martwym punkcie. Ale jak się kładę, to zasypiam w „locie na poduszkę”, uwielbiam to słowo.

UWIELBIAM naszą lodówkę, bo tworzy kostki lodu! Banały, banały banały. A tak na serio, to wszystkich ludzi, z którymi zetknęłam się (nie tylko), ale głównie w lipcu! Tyle energii, tyle ciepła! Każdemu z Was odsyłam jeszcze raz najserdeczniejszy uśmiech.

UCZĘ SIĘ nie tracić czasu na duperele. Czasem wychodzi. Czasem tonę w odmętach internetowych fal. Albo w rozmyślaniu …

 

OGLĄDAM… no wreszcie Grę o Tron … !

CZEKAM NA pewnego malutkiego ludka, za którym mi się tęskni kosmicznie!

The seeetest little one! #aunte #auntelove | Najsłodszy maluch świata! #ciocia

A post shared by  Judyta Marcol (@judytamarcol) on

ODKRYŁAM, że nawet sama sobie jestem w stanie zrobić selfie, które „nawet” mi się trochę podoba… Skromność to też moja cnota widzę 😉

NAJBARDZIEJ MI ŻAL połowy wakacji? i w jakiś sposób tego ciepła, które chociaż doskwiera, jednak wieczorami jest absolutnie cudowne.

NAJBARDZIEJ SIĘ CIESZĘ na publikację samych pięknych ślubów i sesji! Tych, które już są na blogu, i tych, które tam dopiero zagoszczą!

 

 

Poprzednie wpisy zobaczycie tutaj: CZERWIEC, MAJ, KWIECIEŃ, MARZEC

Pin It on Pinterest

Share This