czerwcowe tu i terazjudyta marcol_0205

MIESIĄC POD HASŁEM: SŁODKO-GORZKO, i w żadnym wypadku nie myślę tutaj o gorzkiej czekoladzie. Niestety.

CZUJĘ, że jestem w trybie zadaniowym. Strasznie dużo zadań do wykonania na wczoraj i jeszcze wcześniej. Za wszystkie opóźnienia … musicie wybaczyć. Sezon ślubny i ta piękna pogoda, ma swoje prawa!

SŁUCHAM – o dziwo, ostatnio nie mam żadnej piosenki w pętli. Prawie żadnej.

CHCIAŁABYM, żeby lipiec był dla nas spokojniejszy…. Na co się nie zanosi!

JESTEM WDZIĘCZNA ZA powroty do zdrowia. Wszystkich, którzy tego ostatnio potrzebowali (!)

PRACUJĘ NAD systematycznością. Ze wszystkim. I paskudnie mi to nie wychodzi.

CIESZĘ SIĘ, bo czerwiec okazał się dla mnie także miesiącem najmniejszych skarbów! Moje serce pomieści wszystkie te maluchy! Ps. Ciocia się nie może doczekać, żeby Was wszystkie znowu uściskać!
sesja noworodkowa - judyta marcol_0206

CZYTAM – nie czytam. Czerwiec to czas 3 książek. Aż wstyd się przyznać. Ale w tym ciężkiego kalibru „Akuszerki”-  Katja Kettu. (To z kategorii cięższej, nie do poduszki, poruszającej, wzruszającej, z trudnymi pytaniami i smutnej.)

UWIELBIAM wodę z cytryną. Wypijam jej hektolitry.

UCZĘ SIĘ celebrować małe, chwilowe szczęścia. Czasami jest to szalenie trudne.

 

OGLĄDAM, namiętnie wszystkie odcinki SUITS …. Oprócz pracy w policji kryminalnej, widzę siebie także w nowojorskiej kancelarii prawnej …. Tak, tak. Moja wyobraźnia nie zna granic.

CZEKAM NA czekałam na finał pewnego serialu. Nadszedł … Nie poraził i … i tyle.

ODKRYŁAM BARDZO DOBRE LODY BARDZO BLISKO.

NAJBARDZIEJ MI ŻAL truskawek, które w tym roku jakoś mnie ominęły.

NAJBARDZIEJ SIĘ CIESZĘ w zasadzie, cieszę się tak po prostu. Ostatnio jestem zbyt zmęczona, żeby poświęcać czas na myślenie o tym, co nadchodzi, więc… cieszy mnie czas na śniadanie, słodki banan w przerwie i czas na odkurzanie.

Pin It on Pinterest

Share This