Muszę się wam do czegoś przyznać. Uwielbiam czytać takie wpisy u innych. Taki podgląd ostatnich dni, kilka całkiem prostych i zwykłych, czasem bardzo codziennych spraw/rzeczy/czynności, a interesuje mnie bardziej niż cokolwiek innego.

Cykl „Tu i Teraz” został zaproponowany przez Kasię, właścicielkę bloga WORQSHOP, i tak bardzo mi się spodobał, że postanowiłam go tutaj przenieść. Ten cykl to takie swoiste podsumowanie ostatniego miesiąca. Ciekawe czy spodoba się i Wam?

Ps.Koniecznie zobaczcie też bloga Kasi! Ja tam na długą chwilę utonęłam.Ciekawie i pięknie!

marcowe tu i teraz

CZUJĘ SIĘ jaśniej. Nie do końca wiem, jak to określić, ale czuję, że po takiej ciemnej, pochmurnej zimie nadeszła jasność. Nie tylko na dworze, ale także we mnie. Ciężko mi to określić, ale bardzo mnie to cieszy!

SŁUCHAM najczęściej playlisty z mini serialu BIG LITTLE LIES, w aplikacji Spotify. Idealne, kiedy potrzebuję się skupić. Albo kiedy gotuję. Mój ulubiony utwór, ataki do zapętlenia, to River – Leona Bridges’a. Posłuchajcie koniecznie. Zresztą, mam tam kilkunastu swoich ulubieńców. Ps. Ktoś ogląda serial?

CHCIAŁABYM przestać tylko chcieć, a trochę więcej robić. Chciałabym przestać marudzić, co w zasadzie w ostatnim czasie udało mi się nawet nieco ograniczyć. Chciałabym też być bardziej wdzięczna. A z rzeczy bardziej banalnych chciałabym więcej gotować i więcej czytać. I wrócić do biegania. Ale to raczej kiedyś.

JESTEM WDZIĘCZNA ZA pewną istotę, która powraca do zdrowia. Mamy nadzieję, że na długo!

PRACUJĘ NAD planowaniem i lepszym organizowaniem czasu. Na szczęście zakończyłam prace nad stroną, i teraz mogę dokończyć dodatkowe projekty. Panny Młode – sprawdzajcie skrzynki mailowe! Nadchodzą nowości!

 

CIESZĘ SIĘ bo nadchodzą nasze wakacje. W tym roku w wyjątkowym miejscu. W wyjątkowej formie. Ale już się nie możemy doczekać na widok o poranku!

CZYTAM wszystko, co kryminalne i mordercze. W drugim życiu będę profilerem kryminalnym. W tym życiu, jestem straszny cykor, i nawet własny kot, wyskakujący z zza rogu pokoju, potrafi mnie wprowadzić w stan przedzawałowy!  Jeśli jednak nie gustujecie w kryminalno-prawniczo-policyjno-polityczno-spiskowych wątkach, sięgnijcie po MAŁE ŻYCIE. Szalenie wciągająca. No i dawno nie chciałam tyle razy nakrzyczeń na głównego bohatera, że jest głupkiem. Chociaż moja mama nie podziela mojego entuzjazmu. Musicie sprawdzić sami. Ps. Zgodzę się, że 800 stron, można było zawęzić do 500. Ale po co?

male zycie

 

UWIELBIAM makaroniki. I inne słodkości. Odkryłam takie mrożone, w jednej sieci handlowej …. i teraz tylko omijam wielkim łukiem chłodnie. Nawet głowy nie odwracam w ich stronę. Przynajmniej się staram! Uwielbiam uwielbiam uwielbiam!

KILIM - IMG_2064

 

UCZĘ SIĘ skupiać uwagę na jednej czynności. I idzie mi to strasznie opornie! Próbuję także wprowadzić zasady minimalizm. Ale chyba stworzę osobistą wersję minimalizmu rozszerzonego. Ps. Ktoś z Was podjął wyzwanie „szafa minimaliski”? Moja szafa, ze słowem minimalizm, nie ma aktualnie NIC wspólnego. Chyba, że minimalną ilość wolnego miejsca! A więc jednak nie jest tak źle!

OGLĄDAM programy typu DIY czyli zrób to sam. I w ostatnim czasie tworzę, tworzę, tworzę. Jak wam się podoba mój pierwszy w życiu własnoręczny KILIM?

KILIM - 2017-03-29 dodatki (154)-2

CZEKAM NA pewną małą i niepozorną paczuszkę, w której schował się mój wyczekiwany przyjaciel! Ciiii choooo szaaaaa. Już do mnie idzie!

ODKRYŁAM przepis na najpyszniejsze i najprostsze wegańskie ciasteczka świata! Co prawda nie są według przepisu z książki Elizki Mórawskiej „Na zdrowie” jeśli jeszcze nie widzieliście książki – wpadnijcie na bloga Elizki WHITE PLATE. A jeśli chodzi o ciasteczka – rozgniećcie najlepiej dwa banany (im bardziej dojrzałe, tym lepiej), i dodajcie wszystkie pestki i orzechy, jakie macie. U mnie wylądowały nerkowce, pestki dyni, pestki słonecznika (w bardzo dużej liczbie) i żurawina. Próbowałam już wersji z daktylami, orzechami, migdałami i suszonymi morelami. Dodajecie co macie akurat pod ręką (albo na co była promocja w sklepie). Tylko tyle. Orzechów/nasion/dodatków musi być sporo, bo banan, ma tylko spajać wszystko. Nakładacie na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia (nie pomińcie tego kroku!) i wkładacie do piekarnika. Wszystko. Ja piekę, aż się solidnie zarumienią, wyciągam z piekarnika, i zostawiam do ostygnięcia. Jeśli zaczniecie chwytać je jeszcze ciepłe, rozlecą się wam na kawałki.

Pyszne i zdrowe! I do tego szybkie!

 

ciasteczka z banana _ przepis _ weganski_0006

No to pierwszy wpis za nami! I jak było?

Pin It on Pinterest

Share This