Co roku, o tej porze, zastanawiam się, kiedy to zleciało? Kiedy przestałam skreślać lub zamazywać ostatnią cyferkę w roku, i zapamiętałam, że to już jest 2016? Kiedy ciepłe czerwcowe wieczory zostały przegonione przez listopadowe przymrozki ( i gdzie zgubiło się to, co pomiędzy?). Nie pamiętam poszczególnych dni. Jak zdjęcia, mam wyryte w pamięci obrazy. Kilka. Tych najmocniejszych emocjonalnie. Tych smutnych, tych serdecznych i tych szczęśliwych. A w tym roku było ich wiele.

Grudzień, to taki miesiąc, kiedy w głowie wszystko przewija się jak bym oglądała albumy minionego czasu. Czy wy też tak macie?  rozne-11

Uwielbiam grudzień. I mam tutaj milion powodów, pewno jak większość z was. Ale mam też kilka wyjątkowych. Prywatnych. A w tym roku pojawi się kolejny – niezwykły:) 

Gdybym mogła ( sprzeciw pana fotografa), przytaszczyłabym maleńką choinkę od taty jeszcze w listopadzie. Zapaliłabym wszystkie światełka, i piła herbatę, dziergając ( i prując) cokolwiek na drutach. Słuchałabym wszystkich ulubionych piosenek, głaszcząc koty. I tak w kółko. Dzień, po dniu. Bo trochę tak na mnie wpływa brak słońca. Spowalnia. Wycisza. Uspokaja. Zdecydowanie uwielbiam grudzień!

Ps. A wy jak? Czujecie, że nadchodzi nowy rok? A w zasadzie, już tu prawie jest? Jeszcze tylko 31 dni i będziemy świętować nowe nadzieje i oczekiwania. Nie przegapcie jednak tych 31 dni. Niech będą WYJĄTKOWE 🙂

 

*Za kubeczki bardzo dziękujemy Oli+Tomkowi i Martynie. Sponsorują nasze wieczory. I są absolutnie doskonałe!

Pin It on Pinterest

Share This