Bardzo prywatnie. I bardzo wyjątkowo. My. Ja i moja mama.

Ile razy próbowałam napisać tu coś sensownego, za każdym razem kasowałam linijkę. Bo jak można zamknąć w słowa i  podziękować,  za te momenty, kiedy prawdopodobnie miała ochotę mnie zabić, poddusić albo oddać do adopcji, a jednak tego nie zrobiła? Te wszystkie chwile, kiedy z małego uroczego gardełka (tak, w wieku 4 lat, byłam urocza), o 3 nad ranem (chociaż podobno pory bywały różne) wydobywało się „mamo, herbatki!”, albo, już z mniej uroczego gardła, kilka lat później wydobywało się: „zawieź mnie/odbierz mnie/przywieź mi/przynieś mi/daj mi/wyprasuj mi/ugotuj mi/ … Albo kiedy smarowała mi chleb masłem i pakowała do przedszkola, bo jako jedyna nie raczyłam wsadzić do paszczy, niczego, czego ona nie ugotowała (to w zasadzie teraz powinna odbierać jako olbrzymi zaszczyt! Albo kiedy wysmarowałam własnemu bratu oczy szczypiącą maścią (i wmówiłam wszystkim, że mu chciałam pomóc?), albo kiedy samochodem zawisłam na betonowej studzience? Albo kiedy zgadzała się na kolejnego kota w domu (wiem, to nie było takie ciężkie, bo ona te koty jeszcze bardziej niż ja kocha!), albo kiedy zrobiła mi taki obrzydliwy klej-glut i po moim stwierdzeniu, że w życiu tego nie dotknę, sama zrobiła mi miseczkę na zajęcia z plastyki? Albo kiedy zabiła tego olbrzymiego pająka encyklopedią PWN (chyba litery od A-C bo stały najbliżej), bo ja musiałam iść do łazienki, a pająk był olbrzymi, i nie miałam odwagi się ruszyć! albo kiedy z wakacji przywiozłam jej (zgadnijcie za czyje pieniądze) cudowny obrazek z przesypującym się piaskiem! Albo kiedy … Oh! Nie. Niektóre historie, lepiej, żeby pozostały niewypowiedziane, albo przynajmniej niespisane.

A więc skoro nic sensowniejszego napisać nie mogę … zamilknę!  Na Dzień Mamy – Mamo, ty wiesz !

 

W ramach podziękowań:
Fryzury: Katarzyna Langrzyk
Makijaże: Justyna Pakuła
Fotografował w tym przypadku Dominik (Mówiłam, że to nie będzie takie straszne!)

Judyta + mama_0003

Judyta + mama_0005

Judyta + mama_0001

Pin It on Pinterest

Share This