Z wystąpieniami publicznymi bywało u mnie różnie.

Zdarzały się takie, kiedy z powodu napadu śmiechu musiałam zejść ze sceny. Na innych zabijałam wzrokiem zgromadzoną publiczność, jeszcze na innych śpiewałam do mikrofonu a na jednym z ostatnich publicznie zwróciłam uwagę gadatliwemu nieproszonemu gościowi, że pora kończyć. Ach, tak. Kiedyś zaplątałam się w kurtynę, a jeszcze kiedyś epicko wpadłam w objęcia wielce ważnego gościa – do tej pory dziękuję Bogu, że zachował to dla siebie, a wszystko działo się za kulisami!

To wystąpienie publiczne zdecydowanie zaliczam do udanych,bo nie musiałam stać z mikrofonem i robić żadnych dziwnych rzeczy. Mogłam pokazać swoje zdjęcia. I one się spodobały.
Dlatego, mogę powiedzieć, że nasza rustykalna sesja została opublikowana na niezwykle inspirujących (i poczytnych) blogach ślubnych: BRIDELLE.PLSWEETWEDDING.PL
Jeśli z jakiegoś powodu nie znacie tych blogów, to teraz jest czas nadrobić zaległości. Ale dobra rada, zróbcie sobie kubek herbaty, bo jak zaczniecie czytać, to przepadniecie na długi czas!

Wystąpienia publiczne (pod każdą postacią)  to wyjście z mojej strefy komfortu i spokoju. To wkroczenie na niepewny grunt i narażenie się na niestety także krytykę.
To także moment, z którym radzę sobie dosyć słabo, bo zaczyna się od słów „ZOBACZCIE, JESTEM Z SIEBIE DUMNA”
A z dumą też bywa różnie. Zwykle po każdej sesji wiem, że zrobiłabym coś inaczej. Że w jakiś sposób mogłam więcej, chyba lepiej. Ale wiem też, że w danej chwili, z możliwościami, umiejętnościami i wszystkim tym, co mam w sobie, zrobiłam dokładnie tyle, ile potrafię.

Jeszcze raz dziękuję dziewczynom: Anicie za dodatki florystyczne, Weronice za fryzurę Kasi, Monice za makijaż, a uroczej i cudownej zakochanej parze Kasi i Kacprowi za zostanie naszymi modelami! (Szczegółowe informacje znajdziecie w poście z sesją)

Przy okazji zachęcam do polubienia strony JUDYTA MARCOL FOTOGRAFIA. Szczególnie jeśli chcecie wygrać sesję w prezencie!

 

 

Pin It on Pinterest

Share This