Kiedyś płakałam nad zupami. Najczęściej jeszcze zanim je skosztowałam. Widok pływających kawałków (w zależności od nastroju) makaronu/warzyw/mięsa napawał mnie przerażeniem i powodował potok łez.
(Słowo wyjaśnienia- Moja mama gotuje pysznie! Po prostu zupy, to zdecydowanie nie było coś co smakowało małej Judytce!)

A dzisiaj? Dzisiaj gotuję je sama. Z bardzo różnym skutkiem. Oh, tak, tak. Porażka w przypadku zupy grochowej (kiedy po ugotowaniu całego garnka przypomniało mi się, że w zasadzie to ja strasznie nie lubię grochu !). Duży plus jest taki, że Dominik nad zupami nie płacze!
Za to w przypadku tej zupy, mogę Wam powiedzieć, że wychodzi za każdym razem znakomita!

lifestyle-family-home (12)SUBIEKTYWNY PRZEPIS PANI FOTOGRAF:
Główne składniki:
– 3 marchewki
– 1 czerwona papryka
– pomidory! : z krzaka od mamy w ilości dowolnej, i jednej całej puszki (ja mieszam!)
– czosnek, przynajmniej 3 ząbki

DODATKI:
– warzywna kostka bulionowa (najlepiej bez soli)
– przyprawy: słodka papryka wędzona, papryka słodka, pieprz cayenne, pieprz, sól, ziarenka ziela angielskiego, listki laurowe
– olej
JAK ?
Rozgrzewacie olej (w garnku), wrzucacie niedbale pokrojoną marchewkę i paprykę. Po kilku minutach smażenia (bez przypalenia), zalewacie wszystko wodą/bulionem. Dodajecie czosnek, listek laurowy, ziarenka ziela angielskiego i gotujecie, aż trochę zmięknie. Dodajecie pomidory, gotujecie, gotujecie, gotujecie. Dodajecie przyprawy, kosztujecie, uśmiechacie się, wyławiacie listek laurowy i ziarenka i blendujecie.

Na wierzch polecamy:
– trochę startego sera (w wersji ekspresowej)
– grzanki ( w wersji szybkiej, ale nie ekspresowej)

IMG_0010

Ah! No i bazylia! Pasuje idealnie.
Ps. Przepis podany na 2 obiady. Jak gotuję, to już z rozmachem.
Ps.2. nie dodajemy mąki/śmietany/jogurtu. Taka wersja jest najsmaczniejsza! Spróbujcie!

Pin It on Pinterest

Share This