Wydawało się, że to będzie historia jednych wakacji. I to nawet nie całych wakacji, tylko dwóch tygodni.
Rozmarzone spojrzenia, nieśmiały dotyk, skradziony buziak. Obserwowaliśmy wszystko, komentowaliśmy wszystko i chyba na poważnie nikt nie dawał szansy rodzącemu się uczuciu….
Wiecie jak to jest na wakacjach, jak się ma duuużo mniej lat niż mamy obecnie. Dużo śmiechu, dużo zabawy, noce bez potrzeby snu i piękne widoki ciepłego morza.
Wakacje się skończyły, nasze drogi się rozeszły a kontakt urwał (w sensie nasze drogi: moje i ich)
Jakież było moje zdziwienie, kiedy sporo lat później, w zupełnie nieoczekiwanych okolicznościach (bo przy okazji mojej pełnoetatowej pracy), spotkałam mamę Dominiki, która nie tylko powiedziała, że ONI WZIĘLI ŚLUB, ale mają też uroczą córeczkę Kalinkę (oczko w głowie babci!) (A babcia tworzy rękodzielnicze perełki, które rozgościły się między innymi w moim domu. Pamiętacie wielkanocne kurki?)
Znacie takie radosne uniesienie, kiedy słyszycie, że inni są szczęśliwi? Chociaż los zetknął was ze sobą na krótko, dawno temu, i nie wysyłacie sobie kartek na urodziny (hmm, dzisiaj to już chyba i tak nikt sobie kartek nie wysyła) Nie macie siebie w gronie znajomych nk i facebooka, nie macie wspólnych-wspólnych znajomych, a jednak kiedy słyszycie takie wiadomości, serce się wam cieszy?
Dokładnie takie miałam uczucia! Takiej sympatii i radości!
A potem odezwała się do mnie Dominika z pytaniem o sesję rodzinną z brzuszkiem! Czyli gratulujemy! Trzymamy kciuki za to, co przed nimi i życzymy spokoju na nadchodzące dni!
A przed wami Dominika+Marcin z uroczą córeczką Kaliną i najmłodszym potomkiem, schowanym głęboko i bezpiecznie w brzuszku mamy!
Dokładnie takich ich pamiętałam jak na tych zdjęciach. Uśmiechniętych, nieco szalonych i takich bardzo bardzo bardzo pozytywnych!

A tak prezentują się gotowe efekty pracy dla Dominiki, Marcina, Kali i maluszka …
Ładne te opakowania na płyty, co?

IMG_0206

IMG_0211

IMG_0213

Pin It on Pinterest

Share This