Przygarnięcie tego kociaka było najlepszą decyzją kończącego się wtedy 2013 roku.
Trochę ponad rok z naszą Leicą i każdy- KAŻDY KAŻDY KAŻDY poranek wygląda mniej więcej tak!
Budzę się, ona przychodzi i zaczyna się tulić. Zawsze. Z mruczeniem.
I wtedy mi żal, że muszę wstawać …
Bo wtuliłabym się w mruczącą kulkę i została jeszcze dłużej i jeszcze dłużej i jeszcze dłużej! Eh…

Ps. Minus posiadania czarnego kota – widać na nim każdy paproch… no cóż.

Pięknego poniedziałku!

.

Pin It on Pinterest

Share This