Kiedy osobisty brat informuje was, że ma koncert, zapisujecie datę w kalendarzu i nie robicie innych planów na popołudnie.
Przy każdej możliwości potwierdzacie, że pamiętacie i że będziecie.
I potem przychodzi TEN dzień i….
Pamiętacie, planujecie i szykujecie się do wyjścia.
I nagle, z bezpiecznej: ten koncert jest dopiero za 2h, robi się „MUSIMY JECHAĆ. JUŻ!!!”
Potem dochodzi już tylko oskubanie się z sierści kota, który nagle poczuł potrzebę przytulenia się!, nie pomylenie zjazdu i wpisanie dobrego adresu w nawigację. Banał zamkniętego fragmentu drogi jest już nawet nie potrzebny.
W każdym razie: wpadacie idealnie w czasie i udajecie, że nic z powyższych nie miało miejsca. W końcu to wasz osobisty brat i pamiętaliście i planowaliście i…
Nota na przyszłość: Siostrom nie wypada popełniać takich gaf!
Ps. Fajnie mieć taką świadomość, że moja pasja, mogła jakoś tam uchwycić jego pasję …

KurczatStarej Piwnicy

Pin It on Pinterest

Share This