Na uroczych, i „słonecznych” zdjęciach nie widać, jak bardzo było zimno. Jak wiało i jak bardzo nie było się gdzie schować. Jak szybko okrywali się kocem i szukali promieni słońca. Jak bardzo ja byłam w szalach a Oni ….
Najważniejsze, że nikt tego pleneru nie odchorował, nadciągające ciemne chmury nie przerwały zdjęć, i nie pojawiły się czerwone z zimna noski!
Marzena i Łukasz. I kilka tiulowych pomponów na sesji ślubnej. Ah, i jeszcze ramka. Co prawda do góry nogami, ale kto by się przejmował!
Miłego oglądania!
Marzenko, Łukaszu! Jeszcze raz dziękuję za łapanie tych promieni! I dzielne znoszenie wszelkich niedogodności! Jesteście wyjątkowi!

Pin It on Pinterest

Share This