Pogoda testowała naszą cierpliwość. Do granic możliwości. Z powodu burz, gwałtownych opadów i zapełnionych terminów przekładaliśmy sesje miliony razy. Aż się udało. Poranek, co prawda nie zapowiadał słońca, ale postanowiliśmy zaryzykować. I? I nie dosyć, że nie padało, to jeszcze wyszło słonko!
Pierwszą część sesji zrealizowaliśmy w kukurydzowej okolicy. Drugą przy użyciu kolorowych proszków, w ogródku przy domu Karoliny.

Już jutro będziemy towarzyszyć Karolinie i Michałowi podczas ślubu. Nie możemy się doczekać!
Ps. Karolina, będziesz przepiękną Panią Młodą!

Ps. Głośno dopisuję, że obsypywanie się kolorowymi proszkami było pomysłem Karoliny i Michała. Który szalenie mi się spodobał!

Pin It on Pinterest

Share This