Sezon ślubny w pełni, rękawy zakasane i przy okazji obróbki zdjęć, przypomniało mi się pewne zdarzenie.

Zaczepił mnie kiedyś pan fotograf. Byłam wtedy w miejscu, w którym wziął mnie za potencjalną „swoją” klientkę.
Był uprzejmy, miły i oferował …. cuda!
Ale ja nie chciałam. A on brnął. I obiecywał kolejne cuda. A ja dalej nie chciałam.
I wcale nie dlatego, że nie podobały mi się jego zdjęcia (chociaż nie podobały mi się w ogóle), ani nie dlatego, że nie podobała mi się jego oferta (chociaż nie podobała mi się w ogóle), ani dlatego że nie myślałam wtedy jeszcze o ślubie (chociaż w zasadzie, to myślałam ) …. ale z powodu tych obiecanych cudów…
Uhu. Cuda! Jeszcze w tamtej cenie.
I pozwólcie, że pominę poziom artystyczny zdjęć (CHOCIAŻ on MA GIGANTYCZNE ZNACZENIE. Jeśli nie największe- ale to temat na następny wpis Każdy ma swój gust. I każdy może wybrać swojego fotografa (chwała za to)
Ja wezmę pod uwagę tylko cuda, które oferował mi pan fotograf.

Potraktujcie to jako kilka dobrych rad od kogoś, kto trochę gryzie tematykę ślubną.

Od jakiegoś czasu, moi klienci nie zadają następujących pytań (i za to też WAS UWIELBIAM):
– A możesz oddać nam wszystkie zdjęcia?
– A możesz nam też wrzucić te nie obrobione?
– A możesz to oddać jutro?
Jeśli ktoś odpowie TAK- UCIEKAJCIE DALEKO!

Już mówię, dlaczego….

WSZYSTKIE ZDJĘCIA
Zadaniem fotografa jest SELEKCJA! Zdjęcia które do Was trafią, mają być najlepsze z najlepszych. Mają zapierać dech w piersiach i wywoływać to „OH”. PO CO WAM ZDJĘCIA, na których nie wyglądacie DOSKONALE (kichacie, ziewacie, mrugacie?) Po co wam setka tych samych ujęć? Od tego jest właśnie WASZ FOTOGRAF, a nie wy tracący czas przed komputerem!

SOOC CZYLI STRAIGHT-OUT-OF-CAMERA (prosto z aparatu, tzw surowe)
Kiedy podczas sesji, ktoś pyta czy może zobaczyć zdjęcia (a nie jest osobą fotografowaną, tylko kimś z boku), zwykle odpowiadam, że zobaczy je dopiero, kiedy dodam trochę swojej magii.
I nie chodzi mi tutaj o godziny spędzane przy programach graficznych (o swojej obróbce też wam może kiedyś opowiem), ale raczej o podstawy. Chcę, żeby moje zdjęcia były piękne! Zamiast opowiadać, pokażę wam zdjęcia SOOC i gotowe, które oddaję. Będą się pojawiały co jakiś czas na blogu, jeśli chcecie.

2014-07-09_0011

2014-07-09_0012

I tu gładko przechodzimy do punktu trzeciego czyli
NIE NA JUTRO
Jutro, to wasz fotograf, prawdopodobnie będzie odsypiał noc. Potem będzie zgrywał zdjęcia, przeglądał je i dodawał swoją magię. Jeśli chcecie więcej zdjęć niż 40 (które nie zmieszczą się na jednej płycie) …. to wszystko to będzie trwało dłużej. A jeśli jeszcze fotograf ma życie osobiste … uhu …
Oczywiście – może nie spać (albo i spać), nagrać wam wszystkie zdjęcia na jedną płytę i nie dodać magii.
Ale wtedy, to właśnie będzie CUD – jeśli się wam spodobają 🙂

Każdego kto przebrnął – serdecznie tulę!
I Ps1. Chętnie usłyszę wasze opinie!
Ps2. OPINIE NA BLOGU SĄ MOJE I TYLKO MOJE 🙂 Można się nie zgadzać. To też jest fajne.

I jeszcze podziękowania – dla moich klientów – ślubnych, dziecięcych, rodzinnych, indywidualnych
Za to jacy jesteście, i jak cudownie mi się z wami pracuje. I za to że nie zadajecie takich pytań!

Pin It on Pinterest

Share This