„Bałam się, że nie zdążymy!”
– mniej więcej tymi słowami przywitała mnie Monika, kiedy przyjechałam na sesję.
(O tym, że chce ją zrobić, dowiedziałam się na kilka dni przed naszym wyjazdem na wakacje, i … w natłoku obowiązków i zaplanowanych wakacji, termin sesji odwlekł się o prawie 3 tygodnie i dotknął końcówki 9 miesiąca)
Dlatego 3 dni po sesji, wcale mnie nie zdziwił sms od Moniki, że maleństwo jest już z nimi =)))))

(UWAGA! Jeśli ktoś planuje zrobić sesję noworodkową, to najlepszy na to czas, jest pomiędzy 6 a 14 DNIEM życia maleństwa!)

Wyczekiwane, ukochane maleństwo aktualnie pewno śpi, ale zanim je poznacie, na blogu zadebiutują rodzice: mama Monika i tata Łukasz.

Kilka wspomnień licealnych, historie wspólnych znajomych, spacer w rzepaku i ogromna dawka śmiechu. Tak zapamiętam tę sesję. I jeszcze jedna z najpiękniejszych sypialń, jakie ostatnio zwiedzałam w cudzym domu – tak cudownie jasna i przytulna, że mogłabym tam zostać na dużo dużo dłużej!
No i oczywiście dwójka uśmiechniętych i szczęśliwych ludzi, oczekujących jednej z największych zmian w swoim życiu!
Moniko, Łukaszu – dziękuję, za te popołudnia; za możliwość przemeblowania waszej sypialni i wycieczkę w okolice rzepaku! I za to, że jesteście prawdziwie niesamowicie uroczymi osobami! Spokojnymi, dobrymi, ciepłymi! Naładowaliście mi baterie słońcem i uśmiechem!

2014-05-17_0028
I Monika, pamiętaj! masz przepiękny uśmiech!

Monika tak polubiła sesję ze mną, że od wczoraj jesteśmy już po sesji maleństwa:
Za kilka dni na blogu
2014-05-16_0006

Pin It on Pinterest

Share This