Pozwolicie, że pominę cały wstęp dotarcia do Paryża …
Rozpoczniemy podróż od godziny wczesno-przedpołudniowej i od słońca!

Do Paryża, oprócz mini słownika (z zaznaczonymi najważniejszymi słówkami przez mojego kochającego brata, typu „gdzie jest konsulat”, „czy to jest legalne”, i „proszę mnie już nie bić” oraz „piwo”) zabraliśmy także przewodniki. Dwa. Jeden, bardzo typowy, do kupienia w każdym empiku i drugi, tworzony z pasji i niesamowitego podekscytowania. Powstał z przejrzenia milionów internetowych forów i stron opisujących mniej i bardziej turystyczne części Paryża. To on pozwoli mi pokazać i wam kawałek Paryża

Tak zapakowani i uzbrojeni (oczywiście plus mapa, która drugiego dnia mojego użytkowania podjęła jakieś separatystyczne próby podziału wzdłuż linii brzegowych – czytaj wprost: POTARGAŁA SIĘ i trzeba ją było reanimować taśmą klejącą) wylądowaliśmy w stolicy bagietek i serka (na najdalszym lotnisku świata!)

2014-04-23_0007

Pierwsze kroki skierowaliśmy w stronę naszego mieszkania. (Gdyby ktoś był ciekawy – korzystaliśmy po raz kolejny z serwisu AIRBNB)
Do mieszkania przekonał nas opis, o nie turystycznej, a paryskiej dzielnicy, w której ono się znajduje. No i kamienica ujęła nas już totalnie!
Ulice są dobrze oznaczone, mapę mieliśmy aktualną i samo dotarcie do celu zajęło nam mniej czasu niż sądziliśmy!
Po pokonaniu pierwszej bramy z kodem, trafiliśmy pod niebieskie drzwi z kolejnym kodem:
2014-04-23_0010
a po wdrapaniu się na trzecie piętro i wyciągnięciu klucza (UWAGA!) z pod wycieraczki byliśmy już w domu:
2014-04-23_0009
(Nasze urocze mieszkanie pokażę wam w innym poście) W mieszkaniu czekały na nas MAKARONIKI! O tym, jak bardzo, bardzo bardzo ……. ah! o makaronikach też wam opowiem innym razem!
2014-04-23_0011
Pozbyliśmy się zbędnego balastu i ruszyli zwiedzać okolicę!
Nasze mieszkanie znajdowało się na granicy dzielnicy IX i X. (tuż nad dzielnicą numer II) Trochę więcej niż 2 km od Luwru i Katedry Notre Dame w jedną stronę i prawie tyle samo w drugą w kierunku dzielnicy MONTMARTRE.
(W przypadku Londynu postawiliśmy na komunikację miejską, ale w przypadku Paryża -biorąc pod uwagę prognozy pogody- postanowiliśmy jak najwięcej chodzić. Dlatego szukaliśmy mieszkania blisko centrum)

2014-04-25_0003

2014-04-25_0004

2014-04-25_0005

Próbuję jakoś ogarnąć moją historię z Paryża, żeby Was nie zanudzić i żeby miała jakikolwiek sens.
Dlatego dzisiaj napiszę Wam o pierwszych odczuciach z Paryża.
Swojej pierwszej wizyty w tym mieście nie pamiętam za dobrze. Byliśmy z przewodnikiem, zwiedzali szybko to, co trzeba i uciekli na ciepłą wyspę. No i było to prawie 10 lat temu !!!
Pierwsze odczucia z Paryża.
JASNE MIASTO
2014-04-25_0007
Potrzebowałam dwóch dni, żeby moje oczy przyzwyczaiły się do jasności (pamiętajcie, gdzie mieszkam, wśród uroczych blokowisk)
Urocze kamienice, otaczające nas na każdym KAŻDYM każdym kroku, w kolorze miodowego, ciepłego pomieszania bieli i szarości. Zakochałam się w tych odcieniach, w tym świetle i w tej jasności. Na zabój! Ah!

2014-04-25_0011

Ok. O kolorach, ulicach, i ludziach opowiem wam w kolejnych postach. Chyba, że nie chcecie?
2014-04-25_0009

WE’LL ALWAYS HAVE PARIS !

2014-04-25_0010

Pin It on Pinterest

Share This