Bałam się. Bałam się bardzo. Nie dość, że były to moje pierwsze targi, to jeszcze jestem „nowa” na rynku. W czarnych wizjach widziałam siebie samą, stojącą tam 6 godzin przy pustym stoisku, który wszyscy omijają szerokim łukiem…
Uf! Uf! Uf!
Nic takiego się nie stało! Udało mi się Was do siebie przyciągnąć! Mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej! Czekam na wasze maile!
Ps. Pamiętajcie, my na prawdę jesteśmy fajni! =)

A teraz?
Wszystkie siatki z ramkami, zdjęciami, statywami i resztą, najpierw trafiły do zapakowanego po brzegi samochodu, potem pod blok, do winy, aż wreszcie zostały ładnie ułożone pod ścianą i czekają na jutrzejszy przypływ sił.
O ile nie dobiorą się do nich puchate stworki. Stęsknione, słodkie, puchate stworki!
Dopijamy właśnie już drugą herbatę i odpoczywamy. Dodatkowo ja, leczę gardło. Wiem, nie trzeba było tyle mówić!Jeśli ktoś się czuje zagadany – przepraszam =) ale w jednej chwili miałam wrażenie, że wszystkie twarze widzę pierwszy raz, a w następnej, że już z wszystkimi rozmawiałam… To chyba od grającej w tle muzyki.
Ale kto był, musi przyznać, że KWINTET (www.zespolkwintet.pl) brzmiał przepięknie!
Więc ja odpoczywam. I wracam do mojej herbaty i resetu umysłu na tę resztkę weekendu!

Ale zanim przejdę w tryb OFF, napiszę jeszcze podziękowania:
Anicie, za zaproszenie mnie na targi i każde dobre słowo! I oczywiście całą organizację! (Kto nie przygotowywał nigdy imprezy ten nie ma pojęcia, ile to jest pracy, zachodu i „rozmów z ludźmi”! Dzięki! Dzięki! Dzięki Anitko! I jeszcze za pomoc przy aranżacji kwiatków! =)
Wszystkim odwiedzającym – za poświęcony czas i każde dobre słowo! I jeszcze za uśmiech i moje darcie się do ucha! Jeśli to przetrwaliście, to wasze wesele będzie sielanką z nami!
Tym, którzy nie musieli być, a byli – jesteście przekochani, i nawet nie wiecie, ile to dla mnie znaczyło! (Przepraszam, że nie pogadaliśmy więcej!)
Dominikowi – za wszystko!
I każdemu kto dodawał otuchy i rzucał dobrą radą – z serca jeszcze raz dziękuję!
Szczególne podziękowania, te największe – moim wszystkim BYŁYM PAROM MŁODYM – bez Was dopiero by mnie tutaj nie było!

Zaczynam mocno wierzyć w siebie! A to wszystko dzięki Wam!
Jeszcze raz dziękuję!
Dobrej nocy wszystkim!
A na dobry sen, kilka zdjęć:

I zdjęcie BONUS: Nogi w iksik. Ale cóż. Kiedyś, na jakiś zajęciach korekcyjnych, Pan mi powiedział, że mam koślawe kolana. Do tej pory myślałam, że jest to bzdura…. Aż do teraz…
Pani fotograf, z koślawymi kolanami. Co jednak nie wpływa na jakość fotografii! Więc możecie spać spokojnie =)

2014-02-23_0008

Pin It on Pinterest

Share This