Stało się!
Wszystkie formalności załatwione (przynajmniej mam nadzieję), instytucje odwiedzone, irytacja i zwątpienie zaliczone. Mogę zrobić krok do przodu.
Decyzja nie była taka całkiem prosta, bo co jeśli ….
Gdyby nie Dominik, pewno tkwiłabym ciągle w tym samym miejscu tylko marząc. (Dziękuję za szturchańce, żeby zrobić ten następny krok. Szalenie dziękuję! Nawet jeśli w momencie szturchania prychałam na ciebie jak dziki kot- to tylko dlatego, że wiedziałam, że masz rację!)

Więc, stało się.
Przerażenie ogromne siedzi mi na ramionach i ciąży.
Boję się. Tej decyzji i tego wszystkiego co ze sobą niesie.
Ale oprócz tego przerażenia jestem też pełna nadziei i wiary, że warto. Że to moja droga i dam radę.
Dziękuję i Wam, że jesteście i dodajecie otuchy.
Proszę was o mocno zaciśnięte kciuki.

Ruszamy!

Judyta Marcol Fotografia

Pin It on Pinterest

Share This