Ostatnie dni są wypełnione po brzegi.
Zasypiam, dosyć dosłownie „W locie na poduszkę” (jak kiedyś to określiła Agnieszka). Sesje zdjęciowe (bo kto wie, ile nam pozostało jeszcze tej pięknej pogody); post processing zdjęć; pełnoetatowa praca; i dom.
Zdecydowanie mam tego dosyć dużo. Czuję to w niedostatkach snu i przemęczonych oczach. Ale to tyle. Wiem, że zabrzmiało to jak narzekanie, ale tak nie jest. To takie drobne wytłumaczenie, dlaczego zwykle dostajecie ode mnie odpowiedź, że spotkamy się „niedługo”.

Ostatnio to moje ulubione słowo. „Niedługo o tym pomyślę”; „Niedługo tam pójdę”; „Niedługo to zrobię” … Ah!
Niedługo… wkrótce… za chwilę 😉

Więc NIEDŁUGO nowości na blogu. Obiecuję! Chcę wam pokazać wszystko w całości. A nie w kawałkach.

Żeby nie było, że wszystko jest ostatnio ślubne, kilka tematów nie ślubnych!
Mój kanapiasty faworyt: (tylko taki mały wejdzie do naszego mieszkania ;(
2013-10-08_0002

No i ikeowskie żelki… które zawsze na mnie czekają!
2013-10-08_0003

I fotografia z ostatniego wesela: Zdecydowanie wolimy być po drugiej stronie obiektywu 😉 Wychodzi nam to lepiej niż bycie modelami:P
no chyba, że to zależy od fotografa 😉 (wybacz braciszku!)
2013-10-08_0041

Pin It on Pinterest

Share This