I know You know I love
SŁODKIE

Cóż. Lubię jeść słodkie.
Kocham babeczki, żelki, chipsy, piankowate ciepłe lody i takie tam wszystkie podobne. I watę cukrową. Oczywiście.
Smakuje mi to. Mogłabym to jeść, jeść i jeść.

Wbrew zdrowemu rozsądkowi i wszelkim zasadom zdrowego odżywiania.
(Ale cóż, jestem dzieckiem swoich rodziców, którzy nie od dziś mówią, że „nie ma czegoś takiego jak pojęcie „zaSŁODKIE”. NEVER)
Dlatego przeglądając zdjęcia z Londynu, natknęłam się ostatnio na kilka takich właśnie jedzeniowych zdjęć. Słodkich. Pysznych. Palce lizać. Mniam.
A skoro napomknęłam o Londynie, to zapomniany backstage.

Do tej pory nie potrafię sobie wybaczyć, dlaczego nie kupiłam tego nugatu i makaroników (zdjęcia za chwilkę) Ciągle za mną chodzi ich możliwie prawdopodobnie pyszny smak.
Londyn (64)

Backstage londyński 😉
MY
2013-07-19_0002

EPSON scanner image

Tak wyglądamy jak skupiamy się na złapaniu dobrego kadru!
2013-07-19_0003
Moje:
Londyn (63)
I Dominika:
EPSON scanner image


Tutaj zdecydowanie się zastanawiam czy kupić coś słodkiego, czy nie… Kupić i zjeść, czy nie…

2013-07-19_0004
Znacie smutną historię. Nie kupiłam.Kolorowe makaroniki i nugat zjadł ktoś inny. Nie ja.
Londyn (65)

Przyłapano mnie na gorącym uczynku, kiedy skradam się po najlepszy kadr.
2013-07-19_0005

Kadr, żeby sobie zapamiętać pewną sławną twierdzę.

Londyn (73)

A tak wyglądam jak moje struny mózgowe i zwoje wszelakie próbują stwierdzić, czy to COŚ mi się podoba na tyle, żeby temu zrobić zdjęcie.
2013-07-19_0006

Londyn (75)

A tutaj już mnie tylko bolą plecy i nie mam zamiaru nic więcej tylko odpocząć … Finito
2013-07-19_0007

Do usłyszenia niedługo. Mam kilka zaległych sesji do opublikowania. Cierpliwości 😉

Pin It on Pinterest

Share This