Wszystko co było związane z tą sesją i Magdą, działo się trochę po za nią.

Ale od początku.
Magda nie miała odwagi powiedzieć, że chciałaby mieć zdjęcia, które ja robię. Podobno niczego się nie bała, tylko jakoś tak było jej niezręcznie(!)

Jakże niepotrzebnie!!! Jakże to są zbyteczne obawy!!! Jeśli macie chociaż maleńką ochotę na sesję – czekam na was! Dużo potrafię, ale nie czytam w myślach!!!

Ok. Magda i jej „jakoś tak nie wyszło”.
Jestem z natury dosyć bystra. Okej, okej. Już słyszę, jak się śmiejecie. Wiem, wiem, jest wiele przypadków, kiedy bystrością nie grzeszę, ale to chyba jak każdy. Tak? No więc! Wracam do wątku. Zdarza mi się być bystrą. I podczas pewnej rozmowy, Magda wylewnie (tak mi się wydawało) zachwalała zdjęcia koleżanki Marzeny z sesji (P!NK PROJECT, którą możecie zobaczyć tutaj : http://judytamarcol.pl/pnk/)
Więc Magda, nadmieniła wtedy że robię piękne zdjęcia i… i tyle. Ja byłam wtedy w pracy, ona na coś czekała, rozmowa poturlała się na inne tory.
Trochę czasu minęło. Ja ogarnęłam kilka spraw związanych z pracą i … i mnie natchnęło.
Tak przed obiektyw trafiła Magda.
No może nie od razu przed obiektyw. Bo najpierw rozmawiałam z Marzeną. Widzicie, ja też nie byłam pewna, czy Magdzie podobały się moje zdjęcia, tylko dlatego, że była na nich Marzena, i czy w ogóle by kiedyś takie zdjęcia chciała…
Marzena utwierdziła mnie w przekonaniu, że mój pomysł będzie najlepszym prezentem urodzinowym dla Magdy. No i Magda, gdzieś po drodze, bardzo chętnie się zgodziła.
Trybiki ruszyły.
I tak, w oknie pogodowym, które chyba cudem udało nam się trafić, spotkałyśmy się na sesji.
Miejscówki wam zdradzić nie mogę, bo to szczególne miejsce dla nich. Niech więc tak pozostanie.
Ah, wiem, jaśniej będzie, jak dodam, że Magda i Marzena to „best frends!” od dawna dawna dawna. I na długo długo długo.

Przed wami Magdalena!
Droga Magdo – dziękuję Ci za zaufanie. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego!
Ps. Marzenko – dziękuję za asystę. You are the best!

Pin It on Pinterest

Share This