Nothing unusual nothing’s changed
Just a little older that’s all …

 

Jestem typem (NIESTETY) który próbuje wszystko planować.
Rozmyślam, zapisuję, układam scenariusze, biorę pod uwagę wszystko co się może przydarzyć.
(Przynajmniej w mojej głowie te scenariusze są bardzo prawdopodobne. Nie, zwyczajowo nie mam wizji o pożerającym mnie zombie, ale nie trawię gęstej mgły na zewnątrz, a w połączeniu z lasem to już na samą myśl jestem przerażona)
Więc planuję. Trochę za dużo i trochę za często. No i prawie wszystko.

Wczorajszy wieczór był … był bez planów. Był tak absolutnie spokojny, nienachalny i swobodny.
Więc w tym roku : mniej planów, więcej działania.
No i odwagi by marzyć – i sobie, i Wam, życzę z całego serca!

Pin It on Pinterest

Share This